Młoda mieszkanka Nowego Jorku postanowiła uczcić pamięć swojego zmarłego ojca i zabrać jego kartonową podobiznę w wymarzoną podróż po Starym Kontynencie. Ich wspólne zdjęcia z wycieczki zrobiły furorę w internecie.

Kiedy 52-letni Jay Kwon Yang zmarł w 2012 roku na raka żołądka, wydawało się, że jego wielkie życiowe marzenie o podróżowaniu odeszło razem z nim. Pewnie tak by się stało, gdyby nie pomysłowość jego córki, amerykańskiej artystki Jinny Yangi.

Przyjaciel rodziny pomógł jej w stworzeniu przenośnej wycinanki o dokładnych wymiarach jej taty, którą mogła zabrać ze sobą w ich ostatnią wspólną podróż. Karton był nacięty w trzech miejscach, więc nie było problemu z jego złożeniem i schowaniem. Nie musiałam płacić za dodatkowe miejsce dla taty w samolocie - mówi Jinna.

Wycieczka była szczegółowo zaplanowana, a na trasie znalazły się m.in. Francja, Włochy, Wielka Brytania, Chorwacja, czy Islandia, która na młodej artystce zrobiła ogromne wrażenie. Nigdy nie byłam w tak niesamowitym miejscu. Ten kraj wygląda jak planeta z innego wszechświata - mówiła podekscytowana Yang.

Fotograficzną relację z podróży umieściła na swoim blogu i portalach społecznościowych. Jej zdjęcia na których pozuje z tekturowym tatą, podbiły internet.

Niektórzy oskarżyli ją o autopromocję

W ten niezwykły sposób 25-latka oddała hołd swojemu ojcu, który wychował ją praktycznie sam. Był to też sposób na poradzenie sobie z żalem po jego odejściu. Jej pomysł wzruszył wiele osób, ale spotkał się też z krytyką. Niektórzy oskarżali dziewczynę o to, że zdjęcia są przerobione, a dla niej jest to sposób na autopromocje.

Artystka stara się nie przejmować negatywnymi opiniami. To przykre, że ludzie podważają autentyczność mojego projektu. Jednak jego celem nie było stworzenie perfekcyjnych zdjęć. Chciałam zainspirować i dodać otuchy rodzinom, które tak jak moja, musiały poradzić sobie z ogromną stratą, jaką jest śmierć kogoś bliskiego - zaznaczyła.

(kk)

CNN