„Większość kobiet, większość młodych ludzi i większość ludzi, którzy protestowali, nie ma nic wspólnego z Martą Lempart. To jest pani polityk, ona ma swoje cele, ja się z nią nie zgadzam. Tak jak większość ludzi PO” – stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM Ireneusz Raś.

Poseł pytany o ocenę zaangażowania polityków PO w protesty w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego, stwierdził: Uważam, że to, co zrobiło Prawo i Sprawiedliwość, ta cyniczna gra jest niedopuszczalna. Również ze względu na zasady i wartości, które wyznaje grupa konserwatystów, nie tylko Platformy. Uważam, że wkurzenie kobiet w wyniku akcji politycznej PiS-u, to jest wkurzenie, które ja rozumiem (...) Jeśli moja partia powiedziałaby, że aborcja na życzenie jest ok, to mnie w takiej partii nie będzie.

Nie ukrywam, że dyskusja jest dość dynamiczna w Platformie. Ona w ostatnim czasie przyspiesza. Wszystkie środowiska, które tworzą PO, wszyscy politycy zastanawiają się nad tożsamością PO. Trudno, żeby zabrakło głosów konserwatystów, i powiem szczerze: konserwatyści nie chcą być kwiatkiem do kożucha - tak na antenie RMF FM Ireneusz Raś skomentował sytuację konserwatywnych polityków w Platformie Obywatelskiej.


"W ostatnim czasie PO skręciła w lewo"

Ja tego nie kryję, że w ostatnim czasie PO skręciła w lewo. Ja to dostrzegam i mówię (...) dość głośno i wyraźnie - mówił Ireneusz Raś w Porannej rozmowie w RMF FM. Ja na skręt w lewo się nie wybieram - stwierdził poseł Platformy Obywatelskiej. Według niego konserwatywna frakcja jego partii liczy kilkadziesiąt osób. Konstytucja ideowa PO wciąż jest aktualna i wciąż obowiązuje, bo nikt jej nie zmienił. Ale jeżeli ona będzie radykalnie zmieniona, to oczywiście - mogę to powiedzieć - braknie wtedy miejsca dla konserwatystów - powiedział. Albo jesteśmy partią dwóch skrzydeł, albo tego skrzydła nie ma. Ale wiemy, że samolot z jednym skrzydłem nie poleci, więc przestrzegam przed tym - mówił Raś. 

Poseł Platformy był też pytany o to, czy zagłosowałby za kandydaturą Jana Rokity na Rzecznika Praw Obywatelskich, gdyby taka kandydatura została przedstawiona w Sejmie. Zagłosowałbym za Janem Marią Rokitą - zadeklarował gość Roberta Mazurka. Ale PiS nie zdecyduje się na niego. Dlaczego? Bo on byłby niezależnym RPO - ocenił poseł Platformy Obywatelskich.

TREŚĆ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA Z IRENEUSZEM RASIEM


Robert Mazurek, RMF FM: Pan poseł przed rozmową poprosił o trudniejszy zestaw pytań, bez linii melodycznej.

Ireneusz Raś, PO: Bo dobrze śpiewam.

I właśnie to jest najtrudniejsze pytanie, jakie przygotowałem. To pan śpiewa czy tańczy w zespole pieśni i tańca "Krakowiacy"?

I śpiewam, i tańczę, to znaczy i śpiewałem, i tańczyłem. To jest czas, który zamknął się jakiś czas temu.

A co by pan potrafił zatańczyć?

Krakowiaka, oberka, kujawiaka.

A Mazurka?

Mazurka też! Piękny taniec, panie redaktorze.

Ale trudny...

Mam nadzieję, że kiedyś staniemy w konkury. Nie będzie to taniec z gwiazdami, ale zobaczymy, komu wyjdzie lepiej.

Właśnie, ciekawe, czy w jednej parze, wie pan. Bo nie wiem, czy zmiany obyczajowe w Polsce pójdą aż tak dalece, że nas w jednej parze...

Nie, nie, panie redaktorze, na to nie może pan z mojej strony liczyć.

Właśnie o tym będę panem rozmawiał. Pan powiedział parę dni temu, że "my konserwatyści chcemy w Platformie pokazać swoje propozycje, bo chcemy zaznaczyć, że jeszcze tu jesteśmy". Zaakcentowałem słowo "jeszcze". Czyli właściwie chcecie pokazać, że jeszcze tkwicie, jesteście takimi ostatnimi konserwatywnymi dinozaurami Platformy?

Nie ukrywam, że ta dyskusja dzisiaj jest dość dynamiczna Platformie, ona w ostatnim czasie nawet, bym powiedział, przyspiesza i wszystkie środowiska, które tworzą Platformę Obywatelską, wszyscy politycy, zastanawiają się nad tożsamością Platformy Obywatelskiej. No trudno, żeby zabrakło również głosu konserwatystów, i powiem szczerze: konserwatyści nie chcą być kwiatkiem do kożucha.

Ale już jesteście kwiatkiem do kożucha.

To jest ocena zewnętrzna.

Nie, proszę pana.

To jest to, czego nie chcą konserwatyści. To, że konserwatyści dla dobra pewnego wewnętrznego dialogu, w tym budowaniu Platformy, nie podejmowali nigdy działań rozbijających, to prawda. Ma pan rację. Tak było za Donalda Tuska i tak było za Grzegorza Schetyny.

Pan protestuje przeciwko sformułowaniu "kwiatek do kożucha", to proszę bardzo. Uchwała Zarządu Krajowego Platformy - żeby nie było, że opinia czyjaś tam. "W pełni popieramy protest kobiet. Nie damy skrzywdzić Polek w imię ideologii". Pańskie poglądy nazywa się tu jakąś ideologią, proszę bardzo. Borys Budka z 30 października. "Miejsce każdego odpowiedzialnego polityka to protest i wspieranie osób, które walczą o swoje słuszne prawa". Rafał Trzaskowski mówi absolutnie to samo: "Jesteśmy z wami, tutaj na ulicach". A co mówi Marta Lempart? Marta Lempart krzyczy: "Hej, hej, aborcja jest okej", "wolność, równość, aborcja na żądanie". I opowiada o wojnie, i życzy wszystkim, żeby "wy..." stamtąd.

To ja to odpowiadam, bez tutaj znieczulenia. Uważam, że to, co zrobiło Prawo i Sprawiedliwość, ta cyniczna gra aborcją, jest niedopuszczalna, również ze względu na zasady i na wartości, które znajdą wyznaje grupa konserwatystów, nie tylko Platformy, ale w ogóle.

Czyli proszę państwa, różnica zdań między Ireneuszem Rasiem a PO to wina PiS-u. To jest oczywiste.

Tak, tak. Ale powiem panu redaktorowi jedno: na pewno się pan zgadza, choć na antenie pan nie potwierdzi. Że to wkurzenie kobiet w wyniku akcji politycznej PiS-u, takiej a nie innej, którą pan przedstawił, to jest wkurzenie, które ja rozumiem. Natomiast, żeby wszystkie kobiety łączyć z panią Lampart...

Lempart.

Lempart, no widzi pan. I żeby myśleć, że kobiety myślą o aborcji dziś na życzenie, to jest daleko idące uproszczenie.

Czy może pan jeszcze powiedzieć coś o Kaczyńskim i o PiS? To wtedy będziemy mieli ten wątek odłożony.

Mam i na Kaczyńskiego, i na PiS.

Jasne. Należał pan w końcu do PiS-u dobrych parę lat, był pan radnym PiS-u z Krakowa...

Nawet do PC, czyli to było Porozumienie Centrum. A jak centrum, to wie pan, jakie było myślenie wtedy Jarosława Kaczyńskiego...

Proszę państwa, zaprosić polityka Platformy Obywatelskiej oznacza, że będziemy rozmawiać o PiS. To jest oczywiste.

Nie.

Nie? To spróbujmy porozmawiać...

Ale nie... Chcę postawić kropkę w tamtej kwestii...

Ale to może je zadam pytanie. Panie pośle, czy pan się czuje w partii, która mówi, że aborcja na życzenie jest okej, dobrze? Czy pan czuje się w tej partii na swoim miejscu?

Powiem, panie redaktorze, że jeśli moja partia powiedziałaby, że aborcja na życzenie jest okej, to mnie w takiej partii nie będzie.

Pańska partia powiedziała bardzo wyraźnie, że popieramy Strajk Kobiet...

Nie powiedziała tego.

Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej, uchwała z dnia 27 października 2020 roku. Robert Mazurek czyta. "W pełni popieramy protest kobiet, nie damy skrzywdzić Polek w imię jakiejkolwiek ideologii". Bardzo pana przepraszam. "W pełni popieramy protest kobiet". A ten protest kobiet to nie był protest florystek, tylko to był protest Marty Lempart, która to Marta Lempart pod oknami pańskiego brata, księdza infułata Dariusza Rasia, krzyczałaby najchętniej "wy...".

Nie wiem, czy by krzyczała, bo nie krzyczała.

Bo nie było jej w Krakowie.

W wielu miejscach takie głosy brutalne się pojawiły. Są one... Ja oczywiście rozumiem to wkurzenie kobiet. Jeszcze raz panu powiem: większość kobiet, większość młodych ludzi i większość ludzi, którzy protestowali, nie mają nic wspólnego z tą panią, którą pan przywołuje. To jest pani polityk, ona ma swoje cele. Ja się z nimi nie zgadzam, tak jak większość ludzi Platformy Obywatelskiej.

Właśnie to nieprawda.

Ale je nie jestem rzecznikiem Borysa Budki, panie redaktorze. Ja mówię o poglądach polityków PO. I może dlatego mówiłem o tym, że trzeba dyskutować w Platformie Obywatelskiej...

Czy pan potrafi odpowiedzieć na pytanie, które zadałem? Pytanie nie o kobiety, większość kobiet, nie o Martę Lempart. To jest pytanie o pana. Ireneusza Rasia. Czy pan się czuje dobrze w tej partii? Platformie takiej, jaka jest dzisiaj?

Ja wciąż w nią wierzę. Ja wierzę, że Platforma może zawrócić do tego, czym była, bo to przynosiło efekt w postaci siedmiu zwycięstw. To mocne centrum z dwoma skrzydłami, i tym liberalnym, i tym konserwatywnym, dobrze Polsce służyło.

Ale na razie widać, że podgryza was nie jakieś konserwatywne skrzydło, nie jakieś inne, tylko podgryza was Szymon Hołownia, który podbiera wam posłów, mówi się o tym, że to nie koniec, że następni dołączą do jego projektu.

Właśnie Szymon Hołownia bardzo trafnie wg mnie wyczuł dzisiaj nastroje Polaków i wie, jak Polacy dokonują dziś wyborów. Przeanalizował to i trochę sięga do tych źródeł Platformy Obywatelskiej sprzed 20 lat. Bo my przecież dzisiaj rozmawiamy w perspektywie właśnie naszego jubileuszu, który pan niedawno nawet podkreślał.

Czy to znaczy, że pan chciałby przejść do ruchu Szymona Hołowni?

Ja takiego nic w tej chwili nie powiedziałem.

Ja wiem, ale dostał pan taką propozycję?

Obserwuję... Wie pan co, ja jestem politykiem Platformy i chcę powalczyć o to, aby ona na nowo się odbudowała i to jest naturalne.