„Przykro mi jest, że ten pan z tematu, który jest ważny i poważny – bo choćby było jedno molestowanie w Kościele czy gdziekolwiek, to trzeba o tym mówić – zrobił karykaturę” – tak w Porannej rozmowie w RMF FM Piotr Gliński odpowiedział na pytanie, czy pogratuluje Wojciechowi Smarzowskiemu filmu "Kler". Minister kultury przyznał też, że filmu nie widział, ale przeczytał streszczenie jego scenariusza.

"To pytanie przede wszystkim do kancelarii prezydenta, natomiast jak pan wie, 11 listopada będą obchody ogólnoeuropejskie w związku z tym, że to jest rocznica ważna dla całego świata, dla Europy i niewykluczone, że na przykład pan prezydent będzie wieczorem 11 listopada w Londynie." - zdradził w Porannej rozmowie w RMF FM Piotr Gliński pytany o to, jacy goście będą uczestniczyć w obchodach stulecia odzyskania niepodległości.

Piotr Gliński był pytany również o to, czy wyobraża sobie wspólny marsz niepodległości z Donaldem Tuskiem, Robertem Biedroniem, Joanną Scheuring-Wielgus. "Wyobrażam sobie. Jeżeli to będzie duży marsz, to politycy będą mniej istotni niż uczestnicy. Ja zapraszam wszystkich" - odpowiedział wicepremier. Minister kultury dodał: "Chcemy żeby ten marsz nie kojarzył się z jakimiś ekscesami".

Gość Roberta Mazurka odniósł się też do kwestii budowy Muzeum Historii Polski. Dziś zostanie wmurowany kamień węgielny pod jego budowę. "Poprzednie władze nie budowały Muzeum Historii Polski. Za sam ten fakt powinni przejść do lamusa polskiej historii, bo to jest skandal (...). My zabraliśmy się do roboty, naprawdę to nie było proste" - przyznał Piotr Gliński. Pytany o to, dlaczego teraz wmurowywany jest kamień węgielny skoro budowa ruszyła w czerwcu, odparł: "Zawsze się tak robi".

Udało się też ustalić, kiedy budowa obiektu się zakończy. "Za 28 miesięcy Muzeum Historii Polski powinno być gotowe" - stwierdził wicepremier. Dopytywany, czy na wiosnę 2021 roku pierwsi odwiedzający pojawią się w obiekcie, odpowiedział: "Według harmonogramu tak to wygląda. Ja się codziennie modlę, codziennie ciężko pracuję żeby nic złego nie stało się na budowie" - przyznał Gliński.

Przygotowujemy się do tego i w sensie symbolicznym domagamy" - powiedział w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Piotr Gliński pytany o to, czy będziemy się domagać reparacji wojennych od Niemiec. Gość Roberta Mazurka wyjaśnił, że "nie było żadnej sensownej rekompensaty dla wszelkich strat, jakie Polska doznała z powodu rozpętania II wojny światowej przez Niemcy".

"Polska straciła około pół miliona obiektów zabytkowych dóbr kultury, z których prawie nic nie wróciło" - stwierdził Gliński. Wicepremier podsumował zaangażowanie obecnej ekipy rządzącej w temat reparacji wojennych: "Reprezentując interes narodowy Polski mamy obowiązek o takie reparacje wystąpić".

Podczas rozmowy o reparacjach wicepremier Piotr Gliński zasugerował, że dobrym pomysłem byłaby polonizacja Lidla. Zapytany przez Roberta Mazurka: "Może na początku byśmy znacjonalizowali Lidla?" Odparł: "Oczywiście, że przydałoby się, żeby Lidl był polski. Przecież konsekwencją II wojny światowej jest ta sytuacja, że kapitał niemiecki, bardzo dobrze, że jest, ale jest go trochę za dużo."

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA Z PIOTREM GLIŃSKIM

Gość: Piotr Gliński

Robert Mazurek: Zanim porozmawiamy o naszych sprawach, to może pytanie o kolejkę, którą odkupujemy i może wie pan za ile?

Piotr Gliński: Ale to też jest nasza sprawa, dlatego ją odkupujemy. Wiem od pana premiera, że to jest bardzo korzystna cena, dodatkowo do tego efektu symbolicznego i praktycznego, bo to jest dobry biznes. Dobrze, że będzie w polskich rękach.

Ile ta korzystna cena wynosi w złotówkach?

Panie redaktorze, korzystna cena znaczy, że pewnie niewiele żeśmy przepłacili cenę sprzedaży.


Rozumiem, że szczegółów pan nie poda?

Ja nie znam nawet szczegółów. To nie ode mnie zależy. Ja tylko zostałem poinformowany jak pozostali członkowie rządu w odpowiednim momencie, że udało się to zrobić. 

Za miesiąc obchody 100-lecia niepodległości. Czy na te obchody spodziewamy się ważnych, znaczących gości z zagranicy?

Te obchody trwają już od dawna. Kulminacja to będzie 10, 11, 12 listopada. Zapraszam wszystkich na przykład na otwarty koncert na Stadionie Narodowym 10 listopada wieczorem.

Kto zagra?

Bardzo wiele osób będzie grało i śpiewało, będzie Jan Pietrzak, Maryla Rodowicz i wiele innych osób.


To rzeczywiście tłumy będą walić.

Myślę że tak. Będzie pani Natalia Szroeder, Aleksandra Kurzak - bardzo zróżnicowane grono wspaniałych wykonawców. To chodzi o Polskę. To będą piosenki i pieśni polskie do 1918 roku do czasów współczesnych. Będzie Niemen, będzie "Biały Krzyż" Klenczona. 

Będą państwo mieli ochotę, to zapraszamy oczywiście. Natomiast te obchody 100-lecia niepodległości w wymiarach oficjalnych to inna sprawa. Mówiono o tym, że spodziewamy się znacznej ilości gości z zagranicy....

To jest pytanie przede wszystkim do kancelarii prezydenta, natomiast jak pan wie, 11 listopada będą obchody ogólnoeuropejskie w związku z tym, że jest to także rocznica ważna dla całego świata, dla Europy i niewykluczone, że na przykład pan prezydent będzie wieczorem 11 listopada w Londynie.

11 listopada w Londynie?

To jest możliwe. Bo tam będzie zlot w związku z europejskimi rocznicami.


Pan tak rozkłada ręce... Premier wzywał, żebyśmy wszyscy razem: politycy, my Polacy poszli ponad podziałami w jednym marszu. Pan sobie wyobraża wspólny marsz z Donaldem Tuskiem, z Robertem Biedroniem, z Joanną Scheuring-Wielgus?

Wyobrażam sobie. Jeżeli to będzie duży marsz, to politycy będą tam mniej istotni niż uczestnicy. Ja zapraszam wszystkich, bo taka jest koncepcja marszu, bo wszyscy mają prawo pójść w naszym marszu.  W tej chwili uzgodnienia są z organizatorami marszu, ponieważ jak wiemy od wielu lat pewne konkretne środowisko organizuje te marsze.

Środowisko narodowe - Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

Środowisko narodowe, ale nie to skrajne narodowe tylko narodowe racjonalne. Chcemy oczywiście, żeby ten marsz nie kojarzył się z jakimiś ekscesami. Kiedyś były, pamiętamy, prowokacje, były bardzo silne sugestie, że te prowokacje nawet były realizowane przez ówczesne polskie służby. Mam nadzieję, że to jest nieprawda. W każdym razie nie chcemy żadnych prowokacji, żadnych radykalnych zachowań.

Czy poszedłby pan z każdym w takim marszu?

Pewnie tak, wie pan, mnie by nie przeszkadzało to, że ktoś inny też świętuje 100-lecie odzyskania niepodległości. Wielka rocznica z uwagi na to, że ten cud odzyskania niepodległości, to nie tylko kwestia geopolityczna korzystna dla nas, ale olbrzymi wysiłek wszystkich Polaków, i właśnie umiejętność zbudowania wspólnoty i wspólnych decyzji.

Panie ministrze, dzisiaj będzie wmurowany kamień węgielny pod budowę Muzeum Historii Polski. Czy nie ma takiego poczucia jakiejś porażki, że po trzech latach dobrej zmiany zamiast otwierać muzeum, wy wmurujecie kamień pod jego budowę?

Panie żartuje, pan żartuje, panie redaktorze, to jest inwestycja 700 milionów złotych, wielki budynek, jak myśmy przyszli nic nie było. Były tylko mrzonki w kampanii.

Jest dyrektor muzeum od 2006 roku.

Muzeum było powołane w 2006 roku, ale nikt nie przystąpił do budowy gmachu, był zespół wspaniałych historyków, pracował, natomiast poprzednie władze nie budowały Muzeum Historii Polski. Za sam ten fakt powinny przejść już do lamusa polskiej historii, bo to jest skandal.

Wy moglibyście na początek postawić takie małe muzeum budowy muzeum.

Pewnie tak, dla nich można było coś takiego postawić. My zabraliśmy się do roboty, naprawdę to nie było proste, musieliśmy przygotować projekt, przeprojektować jakieś tam inne możliwości, musieliśmy zebrać odpowiednią ilość pieniędzy. To też były kwestie decyzji politycznych, przetarg, odwołania były od przetargu. To wszystko trwało, ale od czerwca tam jest budowa, od czerwca trwa budowa.

To po co dzisiaj wbudowujecie kamień węgielny?

Bo zawsze się tak robi, prawda? To jest taki symboliczny moment, to pan nie zna zwyczajów budowlanych? Budowlańcy panu by wytłumaczyli.

Wątroba mnie boli, nie buduję.

Jak się zaczyna, to jest wbicie łopaty. Później idą fundamenty. Jak się robi fundamenty, to się wkłada w nie kamień węgielny. Później może być jeszcze wiecha, jak pan wie, jak się zrobi dach. 

Świat pełen okazji...

Nie okazji, ale przecież to jest piękna rzecz, wreszcie budujemy to muzeum.

To niech pan powie, kiedy powstanie?

Za 28 miesięcy powinno być gotowe. Od czerwca tego roku jest podpisany kontakt: trzydzieści trzy miesiące, zapraszam park muzealny w Cytadeli warszawskiej.

28 miesięcy to niespełna trzy lata. Liczę szybko - 2021.

Wczesna wiosna, luty 2021.

I wtedy wejdą pierwsi zwiedzający?

Według harmonogramu tak to wygląda. Ja się codziennie modlę i codziennie ciężko pracuję, żeby tam się nic nie stało na budowie. Żeby to szło płynnie, bo z inwestycjami to różnie bywa. Ale jak jest dobry gospodarz i dobrzy wykonawcy... Zapraszam wszystkich na transmisję i na Cytadelę, będziemy o tym mówili. W tej chwili bardzo dobrze współpracuje się nam z wykonawcą. Robi to Budimex i oby tak dalej.

Dwa i pół miliona widzów po 10 dniach widziało film "Kler". Jakieś gratulacje dla Wojciecha Smarzowskiego? To największy polski hit ekranowy ostatnich czasów.

Przykro mi jest, że ten pan z tematu, który jest ważny i poważny, bo choćby jedno molestowanie było w kościele, to trzeba o tym mówić, zrobił karykaturę.


Pan widział ten film?

Nie, ale czytałem scenariusz. Ze scenariusza, którego streszczenie czytałem, można wywnioskować jaki jest film, i taki jest film. Relacje moich współpracowników jednoznacznie o tym mówią. Chodzi mi o to, że to jest film jednostronny i przecież twórca też chyba nie powie, że to jest obraz obiektywny. On twierdzi, że to jest kreacja artystyczna, do której ma prawo, w związku z tym skondensował wszystkie negatywne zjawiska.

Dobra wiadomość jest taka, że będą musieli zwrócić dotacje, bo takie są przepisy.

Zwykły mechanizm finansowy.

3,5 miliona złotych dostaniecie z powrotem.

Jeśli film zarobi, to zwraca do PISF.     


(nm+j+mc)