Remisem 1:1 zakończyło się starcie Brazylii i Maroka w meczu fazy grupowej tegorocznego mundialu. Trener "Canarinhos" Carlo Ancelotti w pomeczowej analizie wskazywał m.in. na zbyt dużą nerwowość w grze jego zespołu. Na trybunach zasiadło 80 663 widzów.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Marokańczycy przeważali od początku meczu rozgrywanego w East Rutherford pod Nowym Jorkiem i nie pozwalali wyjść Brazylijczykom ze swojej połowy. Groźny strzał oddał Achraf Hakimi, lecz piłka przeleciała obok słupka. W 21. minucie Brahim Diaz posłał prostopadłe podanie do Ismaela Saibariego. Zawodnik PSV Eindhoven wyprzedził dwóch obrońców i przelobował bramkarza Alissona.

Brazylijczycy wyrównali w 32. min, gdy Vinicius Jr. zbiegł z lewego skrzydła w pole karne i uderzył z ostrego kąta. Skrzydłowy Realu zdobył 10. bramkę w 50. występie w reprezentacji.

Pod koniec pierwszej połowy Lucas Paqueta efektownie złożył się do strzału, lecz marokański bramkarz Bono popisał się kapitalną interwencją.

Brazylijczycy mieli przewagę na początku drugiej połowy. Igor Thiago uderzył z dystansu, ale nie zaskoczył Bono. Później tempo meczu spadło. Obie drużyny grały ostrożniej i stwarzały znacznie mniej okazji.

Marokański obrońca Issa Diop popełnił poważny błąd, gdy niecelnie podał do tyłu. Do piłki pędził Raphinha, ale został uprzedzony przez bramkarza. Skrzydłowy Barcelony wpadł w Bono, który ucierpiał w tym starciu i potrzebował pomocy sztabu medycznego.

Słoweński sędzia Slavko Vincić doliczył do drugiej połowy 10 minut. Danilo Santos z bliska mógł strzelić zwycięskiego gola, ale trafił w bramkarza, który pewnie złapał piłkę. Następnie Neil El Aynaoui oddał potężny strzał zza pola karnego i zmusił do wysiłku Alissona.

W drugiej kolejce fazy grupowej Brazylia zmierzy się z Haiti, a Maroko - ze Szkocją.

Trenerzy podsumowują mecz

Nie zaczęliśmy dobrze. Było za dużo nerwowości, zbyt często traciliśmy piłkę i przegrywaliśmy dużo indywidualnych pojedynków. Pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu - mówił po meczu trener reprezentacji Brazylii Carlo Ancelotti.

W drugiej połowie było lepiej, mieliśmy większą kontrolę. Ale to był generalnie trudny mecz, bo rywale to dobra drużyna. Często wychodzili spod naszego pressingu i przeprowadzali groźne kontrataki - dodawał Włoch.

Podsumowując powiedział, że nie może być zadowolony z pierwszego spotkania, ale też nie jest rozczarowany. Nie wygrywa się mundialu pierwszym meczem - podsumował Włoch.

Z kolei selekcjoner "Lwów Atlasu" Mohamed Ouahbi przyznał, że jeden punkt na otwarcie mundialu i to po spotkaniu z takim przeciwnikiem, jak Brazylia nie jest powodem do zmartwień. Możemy być zadowoleni z tego remisu, także dlatego, że - o czym jestem przekonany - z meczu na meczu będziemy coraz lepsi. Pewnie, że chcieliśmy wygrać, ale to nie mamy powodów do narzekań. To był nasz dobry występ - zaznaczył.

Jak tłumaczył, w drugiej połowie zdecydował się na zmiany, bo w jego zespole zaczęły się mnożyć błędy, których powodem było m.in. zmęczenie. Za to mogę być dumny z tego, jak wychodziliśmy spod pressingu, z jaką odwagą rozgrywaliśmy akcje, jaki spokój moi piłkarze zachowywali w trudnych sytuacjach. W tych aspektach na pewno zdaliśmy egzamin - dodał.

Ouahbi zwrócił uwagę, że na obiekcie w East Rutherford najwyżej 20 procent kibiców stanowili Marokańczycy.

Słyszeliśmy ich jednak bardzo dobrze, byli naprawdę głośni. Mam nadzieję, że świetnie się bawili, bo zobaczyli ciekawy mecz. Myślę, że pokazaliśmy, iż jesteśmy w dobrej dyspozycji, nasza przyszłość w tym turnieju zapowiada się pozytywnie - powiedział szkoleniowiec i zdradził, że marzy mu się nawet coś więcej niż czwarte miejsce, jakie Maroko zajęło w 2022 roku w Katarze.

Brazylijczycy pięciokrotnie, najczęściej w historii, wygrywali mistrzostwa świata. Żadna drużyna nie rozegrała (115) ani nie wygrała (76) więcej meczów na mundialu. Na tytuł czekają jednak od 24 lat. Ostatni raz triumfowali w 2002 roku w Korei i Japonii, gdy w finale pokonali Niemców 2:0 po dwóch golach Ronaldo, który został królem strzelców turnieju.