Michał Kwiatkowski (Sky) umocnił się na pozycji lidera wyścigu kolarskiego Tour de Pologne, zajmując trzecie miejsce na mecie szóstego etapu w Bukowinie Tatrzańskiej. Wygrał Austriak Georg Preidler (Groupama-FDJ).

Michał Kwiatkowski / Grzegorz Momot /PAP

Drugi linię mety minął Niemiec Emanuel Buchmann (Bora-Hansgrohe). Najgroźniejszy rywal Kwiatkowskiego - Belg Dylan Teuns (BMC) zajął piąte miejsce.

Dzięki zdobytej na mecie czterosekundowej bonifikacie Kwiatkowski powiększył do 16 sekund przewagę nad Teunsem. Trzeci w klasyfikacji Nowozelandczyk George Bennett (LottoNL-Jumbo) traci do Polaka 24 sekundy.

To był dla Kwiatkowskiego trudny etap, choć przez długi czas przebiegał po jego myśli. Liczył tylko 129 km, ale wyznaczono aż 12 górskich premii. Koszulki najlepszego "górala" bronił Jan Tratnik. Słoweniec z ekipy CCC Sprandi Polkowice był w niedużej grupie, która odskoczyła od peletonu na pierwszych kilometrach po starcie w Zakopanem.

Jednak główna ucieczka uformowała się bez jego udziału przed pierwszą górską premią we wsi Rzepiska (30 km). Uczestniczyło w niej dziewięciu kolarzy, a Tratnika zastąpił jego kolega z drużyny Łukasz Owsian. Jedyny Polak w czołówce, zanim została doścignięta, wygrał osiem górskich premii i odebrał Tratnikowi koszulkę w kolorze magenta dla lidera tej klasyfikacji.


Gdy przewaga uciekających osiągnęła dwie i pół minuty, podkręcili tempo jadący na czele peletonu zawodnicy grupy Sky. Kwiatkowski pedałował spokojnie między kolegami z drużyny, ale mogła go niepokoić pogoda. Nad Tatrami i Podhalem wisiały ciemne chmury, spadł przelotny deszczyk. Kolejne kilometry jednak mijały, a spodziewanej ulewy nie było. Pod koniec etapu rozpogodziło się.

Ucieczka została zlikwidowana 27 km przed metą przez mocno uszczuplony peleton.

Końcowe kilometry były dla Kwiatkowskiego bardzo nerwowe. Najpierw Holender Sam Oomen (Sunweb) i Belg Dries Devenyns (Quick-Step) zaatakowali, uzyskując 24 sekundy przewagi. Tę ucieczkę doścignęła coraz mniejsza grupa z Kwiatkowskim, któremu do pomocy pozostał tylko Kolumbijczyk Sergio Henao.

Chwilę później na najbardziej stromym odcinku ostatniego podjazdu ruszył do przodu trzeci w "generalce" Bennett. Tego ataku również nie wolno było zlekceważyć. Nowozelandczyk poddał się 1200 metrów przed "kreską".


Do mety pozostał już tylko krótki płaski odcinek i zjazd. Z dziewięcioosobowej czołówki odskoczył Preidler. Austriak nie był w gronie najgroźniejszych rywali Kwiatkowskiego, który bardziej oglądał się na Teunsa i Bennetta. Na finiszu kolarz z Torunia wykazał się sprytem, odbierając Brytyjczykowi Simonowi Yatesowi bonifikatę za trzecie miejsce.

75. Tour de Pologne zakończy się w piątek etapem wokół Bukowiny Tatrzańskiej (136 km). Kolarze dwukrotnie pokonają 68-kilometrową pętlę, tylko w małej części pokrywającą się z czwartkowym odcinkiem. Dwa razy będą się wspinać m.in. na słynną ściankę Bukovina w Gliczarowie Górnym.