​Prokuratura federalna postawiła zarzuty byłemu dyrektorowi FBI Jamesowi Comeyowi w związku z umieszczeniem przez niego w ubiegłym roku zdjęcia na Instagramie wzywającego do pozbycia się prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa - poinformowała CNN. To już drugie zarzuty przeciwko krytykowi prezydenta.

  • Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl

Jak podała telewizja CNN, Comey ma otrzymać zarzuty za to, że w maju wstawił na koncie na Instagramie zdjęcie muszelek na plaży ułożonych w liczby 86 i 47. Liczba 47 miała oznaczyć Trumpa, który jest 47. prezydentem USA. Zaś "86" w żargonie używanym m.in. w restauracjach może oznaczać zakaz, usunięcie czegoś lub kogoś, a w potocznym rozumieniu - zabicie człowieka.

Ten wpis szefa FBI odbił się szerokim echem w USA

"Fajny układ muszelek podczas mojego spaceru po plaży" - napisał Comey w poście, który szybko został usunięty po komentarzach, że zawiera groźbę zabójstwa. W kolejnej wiadomości były szef FBI napisał, że muszelki, które widział "były przesłaniem politycznym", ale zaprzeczył jakoby namawiał do przemocy, tłumacząc, że nie wiedział, że może to być interpretowane jako wezwanie do zabójstwa.

Informacje o zarzutach potwierdziła telewizja Fox News i inne media, jednak dotąd nie są znane szczegóły, jakie konkretnie zarzuty usłyszał były dyrektor FBI. Do ścigania Comeya od dawna otwarcie nawoływał prezydent Donald Trump, który zwolnił ówczesnego szefa FBI w pierwszych miesiącach swojej pierwszej kadencji. Powodem tej decyzji było prowadzone przez Comeya śledztwo w sprawie rosyjskich powiązań Trumpa i jego zespołu.

Życzenie Trumpa co do ścigania Comeya zostało spełnione już we wrześniu 2025 r., kiedy postawiono mu zarzuty o rzekome kłamstwo w zeznaniach w Kongresie. Sąd federalny zdecydował jednak później o oddaleniu zarzutów, orzekając, że wyznaczona przez Trumpa do postawienia zarzutów Comeyowi - Lindsey Halligan - nie była uprawniona do objęcia stanowiska.

Halligan, a więc była prawniczka w zespole Trumpa, została powołana kilka dni po tym, gdy prezydent USA zwolnił prokuratora federalnego w Wirginii, który sprzeciwiał się oskarżeniu byłego szefa FBI z powodu braku dowodów. W ten sam sposób oddalono wówczas zarzuty przeciwko Letitii James, prokurator generalnej stanu Nowy Jork, której ukarania również żądał wcześniej Trump.