To, co dzieje się obecnie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem, eksperci określają już mianem „nowej zimnej wojny”. Według informacji portalu Axios, powołującego się na źródła w administracji prezydenta Donalda Trumpa, konflikt wszedł w fazę patową, a szanse na jego szybkie zakończenie są znikome.

  • USA utknęły w tzw. "zamrożonym konflikcie" z Iranem, który może ciągnąć się miesiącami, a nawet latami - zauważa portal Axios.
  • Obecne zawieszenie broni jest kruche i w każdej chwili może przerodzić się w otwarty konflikt.
  • W Białym Domu trwają gorączkowe dyskusje, a doradcy są podzieleni. Presja na USA rośnie wraz ze zbliżającymi się wyborami i oczekiwaniami opinii publicznej, co może wpłynąć na dalsze decyzje Trumpa.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Rozmówcy portalu nie mają złudzeń - USA stały się stroną "zamrożonego konfliktu", który może potrwać miesiącami, a nawet latami. Sytuacja jest tym bardziej napięta, że do wyborów do Kongresu zostało zaledwie pół roku, a dla prezydenta Trumpa taki impas to najgorszy możliwy scenariusz - zarówno politycznie, jak i gospodarczo. Amerykańska obecność wojskowa w regionie nie ulegnie zmniejszeniu, a ceny energii, na które liczyli konsumenci na całym świecie, nie spadną.

Groźba otwartej wojny wisi w powietrzu

Choć obecnie obowiązuje zawieszenie broni, eksperci ostrzegają, że sytuacja może eskalować w każdej chwili.

W ocenie portalu impas w każdej chwili może zamienić się w "wojnę gorącą", ponieważ zarówno Iran, jak i Ameryka czekają na to, aż przeciwnik ustąpi lub - mimo zawieszenia broni - zacznie strzelać pierwszy.

Trump szuka wyjścia z impasu

Tymczasem w Białym Domu trwa gorączkowa debata. Jeden z doradców prezydenta miał powiedzieć, że "Iran rozumie tylko bomby", ale Trump nie podejmuje pochopnych decyzji i konsultuje się z politykami z różnych środowisk.

Wśród nich jest senator Lindsey Graham, bliski sojusznik prezydenta, który otwarcie nawołuje do zdecydowanych działań militarnych. "Panie prezydencie, proszę obstawać przy swoim dla dobra narodu i świata. To irański reżim i jego postępowanie jest problemem, a nie pan" - napisał Graham na platformie X, wzywając Trumpa do odrzucenia najnowszej propozycji negocjacyjnej Iranu.

Iran nie pozostaje bierny i przedstawił USA plan deeskalacji, skupiający się na rozwiązaniu kryzysu wokół cieśniny Ormuz i amerykańskiej blokady morskiej. Propozycja zakłada długoterminowe zawieszenie broni lub trwałe zakończenie wojny, ale pod jednym warunkiem - zawieszenia rozmów na temat irańskiego programu nuklearnego. Dla administracji Trumpa to trudny orzech do zgryzienia, bo rezygnacja z nacisku na tę kwestię byłaby politycznym ryzykiem.

Część doradców prezydenta optuje za jeszcze większym naciskiem na Teheran - poprzez zaostrzenie sankcji i uniemożliwienie Iranowi eksportu ropy. Celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której Iran będzie zmuszony zamknąć swoje szyby naftowe, co przyniosłoby mu ogromne straty gospodarcze. Jednak, jak zauważa Axios, wielu ekspertów jest sceptycznych - Iran już nie raz pokazał, że potrafi przetrwać nawet najbardziej dotkliwe restrykcje, a polityczna wola przetrwania jest tam bardzo silna.

Według analityków cytowanych przez Al-Dżazirę, Iran wciąż zarabia na eksporcie ropy, a jego władze są gotowe przeczekać nawet najostrzejsze sankcje. To cierpliwość Stanów Zjednoczonych może się szybciej wyczerpać, zwłaszcza w obliczu zbliżających się wyborów i presji ze strony opinii publicznej.