Jadący Dacią Nasser Al-Attiyah wygrał 48. edycję Rajdu Dakar w kategorii samochodów. Ostatni, krótki odcinek z metą w Janbu już niczego nie zmienił i Katarczyk zachował bezpieczną przewagę nad Hiszpanem Nanim Romą (Ford). Najlepiej z Polaków pojechał Marek Goczał (Toyota), który na 13. etapie był 13.

55-letni Al-Attiyah po raz szósty wygrał Dakar, ale po raz pierwszy za kierownicą Dacii. 

Wygrał w tym roku dwa odcinki i łącznie ma już 50 zwycięstw etapowych, czym dorównał rekordzistom pod tym względem w klasie samochodów Finowi Ari Vatanenowi i Francuzowi Stephane’owi Peterhanselowi.

Trzecie miejsce zajął najszybszy na ostatnim etapie Szwed Mattias Ekstroem w Fordzie. 

Gdzie uplasowali się Polacy?

Najwyżej z polskich ekip, na 13. miejscu, rajd ukończyli Marek Goczał i Maciej Marton. 

Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk uplasowali się na 17. pozycji, a Michał Goczał z hiszpańskim pilotem Diego Ortegą – na 19.

Wszystkie trzy załogi Energylandii momentami radziły sobie bardzo dobrze. Eryk wygrał etap i kilka razy był w czołowej „10”, Michał raz był drugi, a Marek stanął na najniższym stopniu podium. W osiągnięciu sukcesu w klasyfikacji generalnej przeszkodziły im awarie samochodów.

 Najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi na mecie. Rozpoczęliśmy już przygotowania do kolejnego Dakaru. Pokazaliśmy, że mamy dobre tempo i jesteśmy w stanie walczyć. Przygotujemy się jeszcze lepiej, wyeliminujemy wszystkie błędy i w przyszłym roku będziemy trzymać gaz – przekazał na mecie Marek.

Zadowolenia z występu w rajdzie nie krył Eryk.

Ta meta marzyła mi się od dwóch tygodni. Ostatni etap był naprawdę trudny, było dużo zasadzek. Jestem dumny z tego Dakaru, bo pokazaliśmy, że możemy walczyć na najwyższym levelu . Świetnie nam się współpracuje z Szymonem i myślę, że długo razem będziemy jeździć. Mamy długą listę rzeczy, którą musimy poprawić – powiedział