​Robert Lewandowski zdobył trzy gole i zapewnił Bayernowi Monachium wyjazdowe zwycięstwo nad Schalke 04 Gelsenkirchen 3:0 w 2. kolejce niemieckiej ekstraklasy. To dziewiąty hat-trick w Bundeslidze polskiego piłkarza, który w tym sezonie w dorobku ma już pięć trafień.

Czterokrotny król strzelców Bundesligi z przytupem zaczął nowe rozgrywki. Przed tygodniem dwukrotnie pokonał bramkarza Herthy Berlin, ale jego gole wystarczyły tylko do remisu (2:2). W sobotę bramki kapitana biało-czerwonych zaowocowały pewnym zwycięstwem Bawarczyków.

W 20. minucie "Lewy" wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na francuskim skrzydłowym Kingsleyu Comanie. Pięć minut po przerwie idealnie przymierzył z rzutu wolnego z ponad 20 metrów i trafił w okienko bramki. Z kolei w 75. minucie wykończył kontrę zainicjowaną przez Comana.

Lewandowski trzyma poziom - napisał w relacji z Gelsenkirchen magazyn "Kicker".

Od początku gry w Bundeslidze Polak uzyskał już 207 goli, co daje mu piąte miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Niedościgniony jest Gerd Mueller - 365. Trudno będzie też dogonić Klausa Fischera - 268, za to Jupp Heynckes - 220 i Manfred Burgsmueller - 213 są już w jego zasięgu.

Był to dziewiąty przypadek, kiedy Lewandowski zdobył co najmniej trzy bramki w spotkaniu. Spośród wciąż grających piłkarzy częściej - 12-krotnie - ta sztuka udawała się tylko Mario Gomezowi.

W drugiej połowie meczu na boisku pojawiły ściągnięte do Bayernu niedawno gwiazdy, czyli Brazylijczyk Philippe Coutinho i Chorwat Ivan Perisic.

Powody do zadowolenia miał też Łukasz Piszczek, który asystował przy jednej z bramek dla Borussii Dortmund w wygranym 3:1 wyjazdowym meczu z FC Koeln. Zespół Polaka musiał się jednak mocno napracować, by pokonać beniaminka, a między 29. a 70. minutą nawet przegrywał.

Ekipa z Dortmundu wygrała czwarty oficjalny mecz w sezonie i we wszystkich na listę strzelców wpisał się Paco Alcacer. Hiszpan zdobył w tych występach pięć bramek.

Najważniejsze, że zachowaliśmy spokój. Mamy taki potencjał, że prędzej czy później musiał on dać znać o sobie. Z drugiej strony długimi fragmentami nie prezentowaliśmy się tak, jak byśmy chcieli - ocenił kapitan BVB Marco Reus.

Borussia prowadzi w tabeli z kompletem punktów, którym mogą się pochwalić również na razie Bayer Leverkusen i SC Freiburg, a w niedzielę może do nich dołączyć RB Lipsk. Z historycznego, pierwszego punktu w Bundeslidze cieszą się piłkarze i kibice Unionu Berlin. Nowicjusz zremisował na wyjeździe z FC Augsburg 1:1.

Rafała Gikiewicz w bramce gości krótko po przerwie pokonał z bliska Szwajcar Ruben Vargas i gospodarze prowadzili 1:0. W 80. minucie po kontrze wyrównał Szwed Sebastian Andersson i było to pierwsze trafienie Unionu w najwyższej klasie.

Pierwsze w sezonie 31 minut na boisku w barwach Fortuny Duesseldorf spędził w sobotę Dawid Kownacki. Po zwycięstwie na inaugurację (2:1 z Werderem Brema) ubiegłoroczny beniaminek przegrał jednak z Bayerem Leverkusen 1:3. Goście już do przerwy prowadzili 3:0.

Pokazaliśmy, że nie tylko mamy markowych piłkarzy, ale też oni tworzą dobry zespół - przyznał holenderski trener Bayeru Peter Bosz.

Opracowanie: