Piłkarze Cracovii pokonali na własnym stadionie Koronę Kielce 6:0. Poprzednio "Pasy" ostatni raz zwyciężyły w lidze 5 sierpnia. Wówczas na swoim stadionie okazały się lepsze od Wisły Kraków (2:1). Potem rozegrały sześć spotkań, w których nie zdołały wygrać. "Najlepszym komentarzem byłoby milczenie. Muszę jednak podziękować kibicom za wspaniały doping. Nie daliśmy im tego, czego oczekiwali, ale dziękuje jeszcze raz za wsparcie" - powiedział po meczu Tomasz Wilman, trener Korony Kielce.

Piłkarze Cracovii cieszą się po golu /PAP/Jacek Bednarczyk /PAP

Cracovia Kraków - Korona Kielce 6:0 (3:0).

Bramki: 1:0 Mateusz Szczepaniak (15), 2:0 Krzysztof Piątek (23-głową), 3:0 Marcin Budziński (34), 4:0 Miroslav Covilo (47-głową), 5:0 Krzysztof Piątek (64), 6:0 Mateusz Wdowiak (87).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Piotr Polczak. Korona Kielce: Vanja Markovic, Dmitrij Wierchowcow.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 8 867.

Cracovia Kraków: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki (71. Deleu), Piotr Malarczyk, Piotr Polczak, Tomasz Brzyski - Marcin Budziński, Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski (65. Erik Jendrisek), Miroslav Covilo - Krzysztof Piątek (75. Mateusz Wdowiak), Mateusz Szczepaniak.

Korona Kielce: Michal Peskovic - Bartosz Rymaniak, Dmitrij Wierchowcow, Radek Dejmek, Ken Kallaste - Miguel Palanca (70. Marcin Cebula), Mateusz Możdżeń, Rafał Grzelak, Vanja Markovic (57. Serhij Pyłypczuk), Jacek Kiełb - Łukasz Sekulski (79. Dani Abalo).


Przy wyniku 0:0 Korona miała dwie niezłe okazje, aby objąć prowadzenie. W 9. min. zamieszanie w polu karnym krakowian zakończyło się strzałem Rafała Grzelaka, jednak było ono niecelne. Minutę później efektowną akcję Jacek Kiełb zakończył uderzeniem, po którym piłkę nogami odbił Grzegorz Sandomierski.

Zakończenie pierwszego kwadransa gry Cracovia "uczciła" strzeleniem gola. Po prostopadłym podaniu Mateusza Cetnarskiego przytomnie nogę dostawił w polu karnym jego imiennik, Szczepaniak. Osiem minut później było 2:0. Tym razem po dośrodkowaniu Jakuba Wójcickiego celną "główką" popisał się Krzysztof Piątek.

W 31. min. blisko pokonania swojego bramkarza był Radek Dejmek, ale po jego zagraniu piłka odbiła się od słupka. Jeszcze przed przerwą "pasy" zdobyły trzeciego gola. W tym przypadku strzał Marcina Budzińskiego z ok. 25 m okazał się nie do obrony.

Efektownie rozpoczął drugą połowę zespół ze stolicy Małopolski. W 47. min. po wrzutce z rzutu wolnego Cetnarskiego piłkę głową do siatki skierował Miroslav Covilo.

Nie był to koniec festiwalu strzeleckiego krakowian. W 64. min było 5:0. Z prawej strony w pole karne zagrał Szczepaniak, a piłkę wybił Dmitrij Wierchowcow. Ta jednak trafiła do Budzińskiego. Po jego strzale piłkę starał się wybić z pola karnego Mateusz Możdżeń, ale ostatecznie skierował ją do siatki Piątek.

W 87. min. wynik spotkania na 6:0 ustalił Mateusz Wdowiak.


(mn)