Zakopane przeżywa walentynkowe oblężenie. Już od rana na popularnej zakopiance panował wzmożony ruch samochodowy, a w sobotę w mieście pod Giewontem trudno było znaleźć wolne miejsce parkingowe. Na ulicach panuje tłok, a Krupówki są wypełnione spacerującymi parami.
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak zauważają przedstawiciele branży turystycznej, zwiększony ruch ma charakter typowo weekendowy i związany jest bezpośrednio z walentynkami.
Choć ten weekend walentynkowy zbiegł się ze zmianą turnusów ferii zimowych - wypoczynek kończą m.in. uczniowie z Małopolski i Śląska, a rozpoczynają z Wielkopolski - to ruch walentynkowy jest ściśle weekendowy. W samym Zakopanem zajętych jest około 85 proc. miejsc noclegowych - powiedział Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Jak dodał, od początku tygodnia recepcje obiektów noclegowych odbierają przede wszystkim zapytania dotyczące pobytów związanych ze świętem zakochanych.
Pytania dotyczą możliwości zamówienia kwiatów do pokoju, wina musującego czy rezerwacji apartamentu z wanną z jacuzzi. Gości nie interesują w tym czasie narty ani wycieczki po górach. Ewidentny, gwałtowny wzrost popytu jest konsekwencją walentynek i nie ma nic wspólnego z trwającymi feriami - podkreślił Wagner.
Według branży turystycznej sam przebieg ferii zimowych pod Tatrami charakteryzuje się w tym roku średnim obłożeniem. Frekwencja turystyczna wyraźnie wzrasta w weekendy, natomiast w dni powszednie poziom zajętości miejsc noclegowych utrzymuje się na poziomie 55-60 procent. Tegoroczne walentynki wyraźnie podniosły te statystyki, potwierdzając rosnącą popularność krótkich, romantycznych wyjazdów do stolicy Tatr.


