Najwyższa Izba Kontroli przyjrzy się warunkom panującym w schronisku dla zwierząt w Sobolewie na Mazowszu. Rzecznik NIK zapowiedział, że kontrolerzy wejdą tam niezależnie od działań prokuratury.

"Urzędnicy zbierali dokumenty"

Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie w sobotę wręczył prowadzącemu schronisko w Sobolewie decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia schronisk dla zwierząt. Nadano jej rygor natychmiastowej wykonalności.

Decyzję o zamknięciu schroniska podjęto w oparciu o wnioski z kontroli przeprowadzonej 21 stycznia. "Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru" - pisał premier Donald Tusk na platformie X.

Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski informował w niedzielę o zakończeniu akcji przekazywania psów z zamkniętego schroniska w Sobolewie. Według danych wojewody, 146 pozostałych w schronisku czworonogów zostało przekazanych do schroniska w Wojtyszkach. Część zwierząt zabrali wcześniej przedstawiciele organizacji broniących praw zwierząt, którzy protestowali przed schroniskiem. 

Jak przekazał rzecznik Najwyższej Izby Kontroli Bartłomiej Pograniczny, w poniedziałek zakończył się pierwszy dzień kontroli w Urzędzie Gminy w Sobolewie w związku z sytuacją w tamtejszym schronisku.

Urzędnicy byli w urzędzie gminy do godz. 19 i zbierali dokumenty. Wiem już, że na pewno będą wchodzić do schroniska niezależnie od postępowania prokuratorskiego. Zobaczą, jak wygląda sytuacja na miejscu - powiedział.

Dlaczego inspektorat wcześniej nie reagował?

Rzecznik NIK przypomniał, że planowana jest kontrola w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Garwolinie, który prowadził nadzór nad schroniskiem w Sobolewie. Kontrolerzy będą sprawdzać, co było przyczyną braku zdecydowanej reakcji inspektoratu, dlaczego wcześniej nie wskazywał on na problemy, a nagle zdecydował o zamknięciu schroniska

Tutaj kontrola rozpocznie się w tym tygodniu, a najpóźniej na początku przyszłego - zapowiedział.

Grunt, na którym znajduje się schronisko w Sobolewie, należy do gminy. Dzierżawca, czyli prowadzący schronisko Marian D. został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Proces trwa wiele lat. Wielokrotnie mieszkańcy i aktywiści apelowali do wójta Sobolewa Macieja Błachnio o rozwiązanie umowy z Marianem D.