RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Cztery osoby na dachu auta, jedna zginęła. Sąd zdecydował ws. 17-letniego kierowcy

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 13 lipca 2026 (12:24)

Jest trzymiesięczny areszt dla 17-latka w związku z tragedią, do której doszło w Mściszewicach na Kaszubach w nocy z piątku na sobotę. Nastolatek pod wpływem alkoholu i bez prawa jazdy przewoził Volkswagenem osiem osób. Cztery z nich były na dachu. Auto dachowało, jeden z nastolatków zginął.

Cztery osoby na dachu auta, jedna zginęła. Sąd zdecydował ws. 17-letniego kierowcy
Volkswagenem jechało 9 osób, z czego 4 na dachu, zdj. Pomorska Policja /Policja
  • 17-latek prowadził pod wpływem alkoholu i bez prawa jazdy Volkswagena z dziewięcioma osobami na pokładzie, z czego cztery były na dachu; w wyniku nadmiernej prędkości auto dachowało, a jeden z pasażerów zginął.
  • Po wypadku pozostali pasażerowie pomogli rannemu 17-latkowi, a następnie uciekli z miejsca zdarzenia; kierowca i ranny zostali na miejscu, jednak poszkodowany zmarł podczas transportu do szpitala.
  • Prokuratura postawiła nastolatkowi zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Tragiczny finał spotkania nastolatków

Do tragedii doszło w nocy z piątku na sobotę w Mściszewicach na Kaszubach. Jak ustalili śledczy, 9 młodych osób było na spotkaniu towarzyskim. Około północy uczestnicy spotkania postanowili przejechać się Volkswagenem Passatem. Auto prowadził 17-latek bez uprawnień. Podróżowało nim łącznie dziewięć osób: pięć wewnątrz kabiny i cztery na dachu.

„Kierujący jechał szybko, nie zachowując ostrożności. W wyniku nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi, na prostym odcinku po wyjeździe z łuku drogi najechał na pień drzewa po prawej stronie drogi, skutkiem czego było przewrócenie się pojazdu na bok” – napisał w komunikacie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński.

Zostawili rannego i kierowcę i uciekli

Pojazd przygniótł znajdującego się na dachu 17-latka. Doznał on wielonarządowych obrażeń. Według ustaleń śledczych, po wypadku pozostali pasażerowie podnieśli samochód i pomogli wyciągnąć poszkodowanego. Potem uciekli z miejsca zdarzenia. Na miejscu pozostał kierujący i ranny 17-latek. Poszkodowany zmarł w trakcie transportu do szpitala.

Badanie alkomatem wykazało u nastoletniego kierowcy 0,47 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.

Zarzuty dla 17-latka

Śledczy postawili nastolatkowi zarzuty umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa i spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. To jest zaostrzona kwalifikacja, która niesie za sobą zaostrzony wymiar kary – powiedziała szefowa Prokuratury Rejonowej w Kartuzach Anna Grzech. Grozi za to od 5 do 20 lat więzienia.

Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Prokuratura skierowała wniosek o tymczasowe aresztowanie m.in. z uwagi na obawę matactwa. Wersja przedstawiona przez nastolatka bardzo różni się od zeznań świadków. Sąd Rejonowy w Kartuzach aresztował nastolatka na trzy miesiące.


Źródło: RMF24/PAP
Tagi: wypadek
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: