Firma szacuje, że złoże Wolin East może zawierać 22 mln ton ropy naftowej oraz 5 mld metrów sześciennych gazu o jakości handlowej.
Jeśli te założenia się potwierdzą, to wydobycie ropy naftowej w Polsce mogłoby wzrosnąć nawet o 4-5 procent.
Obecnie wydobywamy od 700 do 900 tysięcy ton rocznie ze wszystkich kopalń w kraju, natomiast gdybyśmy dodali do tego nowoodkryte złoże, nasz potencjał wzrósłby do poziomu ponad 2 milionów ton.
Co to oznacza dla gospodarki polskiej? Przy zużyciu ropy około 25-26 milionów ton, zabezpieczenie we własne źródła ropy potencjalnie, zastrzegam, z poziomu 4 proc. do poziomu 8, 9 proc. - mówił w piątek wiceminister klimatu Krzysztof Galos.
Na razie jednak złoże musi zostać potwierdzone przez głównego geologa kraju, a dokumentację musi potwierdzić resort. Stanie się to najwcześniej za 3 miesiące.
Minister Galos podkreślał jednak, że samo wydobycie potencjalnie byłoby możliwe dopiero za kilka lat.
Central European Petroleum poinformowało w komunikacie cytowanym przez PAP, że odkryte złoże ropy i gazu jest największym konwencjonalnym złożem węglowodorów odkrytym dotychczas w Polsce i jednym z największych konwencjonalnych złóż ropy naftowej odkrytych w Europie w ostatniej dekadzie.
W 2017 r. spółka uzyskała koncesję (ważną do grudnia 2027 r.) na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż, i ewentualne wydobycie w przypadku odkrycia. Wiceminister klimatu poinformował w piątek, że koncesja będzie wymagała również decyzji środowiskowej. W opisywanym przypadku miałaby to być decyzja o charakterze transgranicznym, jako że potencjalne złoże znajduje się w pobliżu granicy polsko-niemieckiej. Należałoby zbadać np., czy złoże jest tylko po naszej stronie. Minister Galos przypomniał, że już od dawna wiadomo o złożu gazu, które znajduje się w tej okolicy, po stronie niemieckiej.