23 stycznia 2026 roku mija dokładnie 18 lat od katastrofy wojskowego samolotu transportowego CASA C-295M pod Mirosławcem w woj. zachodniopomorskim. To wydarzenie na zawsze pozostanie czarną kartą w historii polskiego lotnictwa wojskowego. Zginęło wtedy 20 osób, w tym 16 wysokiej rangi oficerów Sił Powietrznych.
- 23 stycznia 2026 roku mija 18 lat od katastrofy wojskowej CASY C-295M pod Mirosławcem.
- Zginęło 20 osób, w tym 16 wysokich rangą oficerów Sił Powietrznych.
- Do tragedii doszło podczas drugiego podejścia do lądowania w trudnych warunkach pogodowych.
- Maszyna rozbiła się 1300 metrów za pasem lotniska i stanęła w płomieniach.
Był środowy wieczór 23 stycznia 2008 roku. Na pokładzie wojskowego samolotu CASA C-295M znajdowało się 20 osób: czterech członków załogi oraz 16 wysokich rangą oficerów Sił Powietrznych. Wracali z konferencji "Bezpieczeństwo Lotów" - corocznego spotkania, na którym podsumowywano wyniki bezpieczeństwa w lotnictwie wojskowym. Samolot wystartował z Warszawy, po drodze zatrzymał się w Powidzu, Poznaniu i Krzesinach, by następnie obrać kurs na Mirosławiec, skąd miał udać się jeszcze do Świdwina i Krakowa.
O godzinie 19:07 CASA podchodziła do lądowania na lotnisku wojskowym 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu. Warunki pogodowe nie sprzyjały - padał lekki deszcz, ciśnienie było niskie, widoczność ograniczona. Maszyna dwukrotnie próbowała podejść do lądowania. Podczas drugiego podejścia, z wysokości około 150-200 metrów, samolot nagle runął w dół. Po chwili rozbił się na terenie pobliskiego lasu, 1300 metrów za pasem lotniska. Eksplozja paliwa rozerwała maszynę na strzępy. Nikt nie przeżył tej tragedii.
Ofiary katastrofy to elita polskiego lotnictwa wojskowego - oficerowie, którzy mieli decydować o przyszłości sił powietrznych, wyznaczać standardy bezpieczeństwa i szkolić kolejne pokolenia pilotów. Wśród nich byli doświadczeni piloci, dowódcy jednostek oraz eksperci odpowiedzialni za bezpieczeństwo lotów. Ich śmierć była niepowetowaną stratą dla całych Sił Powietrznych i polskiej armii.
CASA C-295M to samolot transportowy produkowany przez hiszpański oddział konsorcjum Airbus. Polska była pierwszym klientem eksportowym tego modelu - już w 2001 roku zamówiono pierwsze cztery maszyny. Do momentu katastrofy Siły Powietrzne dysponowały dziesięcioma egzemplarzami C-295M, które obsługiwały m.in. most powietrzny między Polską a polskimi kontyngentami wojskowymi w Iraku i Afganistanie. Samolot, który rozbił się pod Mirosławcem, był jednym z najnowszych we flocie.
Katastrofa pod Mirosławcem wstrząsnęła nie tylko środowiskiem wojskowym, ale również całą Polską. Rozpoczęto szeroko zakrojone śledztwo, które miało odpowiedzieć na pytanie: jak mogło dojść do takiej tragedii? Analizowano pracę załogi, warunki atmosferyczne, stan techniczny samolotu oraz procedury obowiązujące na lotnisku w Mirosławcu. Wskazano na szereg nieprawidłowości - zarówno po stronie załogi samolotu, jak i służb naziemnych.
Tragedia pod Mirosławcem na zawsze odcisnęła piętno na polskim lotnictwie wojskowym. W 2008 roku w miejscu katastrofy odsłonięto pomnik upamiętniający ofiary. Stoi tam głaz z tablicą w kształcie pękniętej szachownicy, krzyż, tablica z nazwiskami poległych oraz ocalały statecznik samolotu z numerem taktycznym 019. Każdego roku, w rocznicę katastrofy, w Mirosławcu odbywają się uroczystości upamiętniające tych, którzy oddali życie w służbie ojczyzny.


