Ze wstępnych ustaleń wynika, że autokar z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z pasa ruchu na pobocze, gdzie się przewrócił – mówiła Kolendowska-Matejczuk. Autokarem podróżowało 57 pasażerów i 2 kierowców. Wszyscy byli obywatelami Polski. Wycieczkę zorganizowało biuro pielgrzymkowo-turystyczne z Rymanowa-Zdroju, a przewoźnikiem była firma z siedzibą w Świerchowej.
Funkcjonariusze policji z Gorlic, Jasła oraz Krosna zabezpieczyli dokumentację w siedzibie obu tych firm. Obecnie Prokuratura Okręgowej w Krośnie oczekuje na tę dokumentację - przekazała prok. Kolendowska-Matejczuk.
Wczoraj polska prokuratura wystąpiła do strony węgierskiej o Europejski Nakaz Dochodzeniowy, w którym złożyła wniosek o zabezpieczenie i dostarczenie dokumentacji z katastrofy – zaznaczyła rzeczniczka prokuratury. Chodzi w szczególności o protokoły oględzin autokaru i miejsca zdarzenia, listy pasażerów, dokumentację medyczną pasażerów, protokoły oględziny zwłok pokrzywdzonych i przesłuchania świadków.
Polska zwróciła się też o wyrażenie zgody na udział polskiego prokuratora w czynnościach dotyczących oględzin autokaru. Taką zgodę otrzymano – zaznaczyła Kolendowska-Matejczuk. Rano na Węgry wyjechał prokurator z policjantami i biegłymi z zakresu ruchu drogowego. Dziś maja się odbyć kolejne oględziny autokaru.
Kolendowska-Matejczuka znaczyła, że w tej chwili w sprawie wypadku toczą się dwa postępowania: polskie i węgierskie. To możliwe do pewnego etapu. Później albo strona polska, albo węgierska będzie musiała przejąć sprawę. Trzeba będzie podjąć decyzję, kto tę sprawę będzie sądził - podkreśliła.
Węgrzy zatrzymali kierowcę
Węgierscy śledczy przesłuchali w charakterze podejrzanego kierowcę polskiego autokaru, który nie doznał obrażeń w wyniku wypadku. Policja zarządziła zatrzymanie jedynie kierowcy prowadzącego autokar w chwili wypadku, ponieważ z dostępnych obecnie informacji wynika, że drugi kierowca nie przyczynił się do spowodowania (tego zdarzenia) - powiedział PAP rzecznik prokuratury głównej regionu Borsod-Abauj-Zemplen.
Organ prowadzący postępowanie przesłuchał kierowcę, który sam nie doznał obrażeń w wypadku, w charakterze podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego skutkującego zdarzeniem o charakterze masowym. W następstwie (tego zdarzenia) kilka osób poniosło śmierć. Kierowca nie złożył jeszcze wyjaśnień - poinformował Barko.
Rzecznik węgierskiej prokuratury powtórzył, że według wstępnych ustaleń przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy podczas jazdy. W efekcie autokar zjechał z jezdni i przewrócił się do rowu przy autostradzie.
Po decyzji o zatrzymaniu postępowanie będzie kontynuowane poprzez dalsze przesłuchania świadków, badania kryminalistyczne oraz uzyskanie opinii biegłych - powiadomił Barko, odpowiadając na pytanie o kolejne działania instytucji prowadzących dochodzenie.
Attila Janasoczki, rzecznik prasowy komendy głównej policji Borsod-Abauj-Zemplen, poinformował wcześniej w poniedziałek, że władze planują doprowadzić kierowcę przed sąd we wtorek.
Wypadek w czasie powrotu z pielgrzymki
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1:00 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski, wracających z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie. 12 osób zginęło, a stan 10 określono jako ciężki.
Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia. Większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia.