Jest wniosek o umorzenie postępowania sądowego w sprawie wiceministra rolnictwa Jacka Czerniaka. Polityk został oskarżony o spowodowanie wypadku drogowego. Poszkodowana została rowerzystka.

  • Prokuratura zarzuca wiceministrowi nieumyślne spowodowanie wypadku, jednak polityk nie przyznaje się do winy.
  • Obrońca Jacka Czerniaka wnioskuje o warunkowe umorzenie sprawy i zapłatę zadośćuczynienia.
  • Kulisy wypadku, ustalenia policji i propozycje ugody - o wszystkim przeczytasz w artykule.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Wniosek o umorzenie wobec oskarżonego z okresem próby na jeden rok złożył obrońca polityka mec. Bogusław Wróblewski.

Zaproponował zapłacenie przez polityka 5 tys. zł na cele społeczne oraz 1,5 tys. zł kosztów procesowych. W rozmowie z mediami adwokat dodał, że chodzi też o 5 tys. zł zadośćuczynienia dla pokrzywdzonej.

Proces w sprawie wypadku, do którego doszło w 2023 roku w Lublinie, miał się rozpocząć dziś. Według prokuratury poseł przyczynił się do upadku rowerzystki, która złamała rękę. Czerniak (zgodził się na podawanie pełnego imienia i nazwiska) nie przyznawał się do winy.

Negocjacje trwają

Mec. Wróblewski poprosił również o odroczenie rozprawy do przyszłego tygodnia ze względu na trwające negocjacje między stronami, bowiem zostaje "jedna kwestia do uzgodnienia".

Wobec braku sprzeciwu ze strony prokuratora i pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej, sąd zaplanował na 10 marca posiedzenie w sprawie warunkowego umorzenia postępowania.

Co wydarzyło się na drodze?

Prokuratura Okręgowa w Lublinie oskarżyła Jacka Czerniaka o nieumyślnie spowodowanie wypadku drogowego, w wyniku którego rowerzystka odniosła obrażenia ciała powyżej siedmiu dni.

Według aktu oskarżenia, na początku maja 2023 r. poseł skręcał w prawo z ul. Fabrycznej w Lublinie na parking galerii handlowej. Zdaniem prokuratury nie zachował szczególnej ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa rowerzystce, która jechała ścieżką rowerową z jego prawej strony. Kobieta chciała uniknąć uderzenia i - w manewrze obronnym - gwałtownie zahamowała, przewracając się do przodu przez kierownicę roweru. Wskutek upadku złamała rękę i doznała zadrapań. Zaraz po zdarzeniu polityk udzielił jej pomocy. Badanie wykazało, że oboje byli trzeźwi.

Wiceminister mówił o "nieszczęśliwym wypadku"

Z oględzin policji wynikało, że tylny hamulec w rowerze kobiety był niesprawny. Według rozporządzenia ministra infrastruktury - jak przywołał biegły - rower powinien być wyposażony w co najmniej jeden skutecznie działający hamulec i taki warunek spełniał rower kobiety. Prokuratura wyjaśniła w akcie oskarżenia, że niemożliwe jest ustalenie, czy niesprawność hamulca tylnego powstała przed, czy też w trakcie wypadku.

Polityk przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Następnie tłumaczył, że nie zauważył rowerzystki, choć - jak wyjaśniał - obserwował wcześniej prawą stronę. Polityk wyraził współczucie dla poszkodowanej. W jego ocenie, gdyby rower był sprawny, a manewr hamowania podjęty właściwie, to nie doszłoby do przewrócenia rowerzystki.

We wcześniejszych rozmowach wiceminister rolnictwa podkreślał, że był to nieszczęśliwy wypadek i od razu na miejscu zajął się poszkodowaną. Nie było styku z samochodem - ja jej nie uderzyłem, ani ona nie uderzyła w samochód. Nieszczęśliwie miała niesprawny hamulec z tyłu, więc hamując, nagle przeskoczyła przez przednie koło - mówił poseł.

Przed ogłoszeniem zarzutów prokuratura skierowała wniosek do marszałka Sejmu o uchylenie Jackowi Czerniakowi immunitetu, ale nie było potrzeby jego procedowania, bowiem rok temu polityk dobrowolnie zrzekł się immunitetu.

Czerniak w ministerstwie rolnictwa

Od grudnia 2023 r. Czerniak (Nowa Lewica) jest sekretarzem stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Po raz pierwszy posłem został wybrany w 2011 r.; wrócił do Sejmu w 2019 r. W ostatnich wyborach parlamentarnych zdobył mandat poselski, uzyskując 10,9 tys. głosów.

Wcześniej był radnym sejmiku województwa lubelskiego (w latach 2007-2010 był jego przewodniczącym) i radnym miasta Lublin. W latach 90. pracował jako nauczyciel w szkole.