Do 10 lat więzienia grozi rodzicom zastępczym ze Zgierza (woj. łódzkie), którzy odpowiedzą za znęcanie się nad 8-letnim podopiecznym ze szczególnym okrucieństwem. Zarzuty usłyszał także znajomy pary.

8-latek z obrażeniami oraz sześcioro dzieci w wieku od 1 do 10 lat odebrano w środę z rodziny zastępczej mieszkającej w Zgierzu. Chłopiec trafił do szpitala. 

Policja zatrzymała 31-latkę i 40-latka prowadzących rodzinę zastępczą oraz ich 39-letniego znajomego.

Chłopiec był bity po całym ciele

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak poinformował, że wszyscy zatrzymani usłyszeli w piątek w zgierskiej prokuraturze zarzuty znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem i narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im za to do 10 lat więzienia. Prokuratura będzie składać wnioski o tymczasowy areszt dla całej trójki. 

Chłopiec jest obecnie w dobrym stanie, wyszedł już ze szpitala i pod opieką kuratora został przekazany do pieczy zastępczej. Biegły sporządził kompleksową opinię, w której opisał obrażenia zaistniałe u dziecka. Stwierdził jednoznacznie, że są one związane z przemocą domową w bardzo ciężkiej formie. Wszystkie zeznania, które dzisiaj dziecko złożyło przed sądem, zostały potwierdzone również w obiektywnej opinii biegłego - dodał Jasiak. Opisał też przykłady przemocy wobec chłopca. 

Lżono go, używano wobec niego obraźliwych słów, ale także bito go po całym ciele drewnianymi przedmiotami. Stosowano kary - klęczenie nago i trzymanie nad sobą przedmiotów oraz wystawianie na mróz - wyliczał prokurator. 

Wszystkie dzieci, które przebywały w tym domu, zostały umieszczone w pieczy zastępczej przy współpracy z sądem rodzinnym oraz z ośrodkami pomocy społecznej.

Interwencję ws. rodziny zastępczej podjęto po sygnale z powiatu myślenickiego w Małopolsce. To tam zastępczy rodzice wraz z dziećmi spędzali ferie. Osoba, która zaalarmowała policję, sfilmowała komórką 8-latka. Dziecko przy kilkunastostopniowym mrozie było na zewnątrz tylko w piżamie i skarpetach. 

Kto nadzorował rodzinę zastępczą

Informację dotyczącą statusu rodziny zastępczej, w której znęcano się nad dzieckiem, przekazało PAP w piątek Starostwo Powiatowe w Zgierzu. Wynika z niej, że nadzór nad rodziną sprawował Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach.

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu nie miało zawartej umowy z przedmiotową rodziną, nie sprawowało nad nią nadzoru ani nie było informowane przez OPS w Świętochłowicach o kolejnych dzieciach umieszczanych w tej rodzinie przez Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach - podkreślił rzecznik Starostwa Powiatowego w Zgierzu Jacek Czekalski.

Para ubiegała się o status zawodowej rodziny zastępczej, ale nie został jej przyznany przez PCPR w Zgierzu. 

Na ocenę miały wpływ także działania polegające na równoległym ubieganiu się o status rodziny zawodowej w innych, odległych powiatach, co rodziło uzasadnione wątpliwości co do intencji - w tym chęci ograniczenia nadzoru - wyjaśnił rzecznik zgierskiego starostwa.

Według Czekalskiego o wydanej negatywnej opinii oraz przyczynach jej sporządzenia poinformowane zostały właściwe jednostki, w tym Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach. Tamtejsza jednostka przyznała rodzinie status rodziny zastępczej zawodowej oraz umieściła pod jej opieką kolejne dzieci - zaznaczył.