W ostatnich latach rynek pracy w Małopolsce – obszarze o jednym z najbardziej zróżnicowanych profili gospodarczych w kraju – ulega przekształceniom o trwałym i kierunkowym charakterze. Wzrost zapotrzebowania na konkretne kompetencje, zarówno w sektorach wysokospecjalistycznych, jak i w zawodach wymagających fizycznej obecności, to nie efekt chwilowych zawirowań, lecz skutek rozciągniętych w czasie przemian społeczno-ekonomicznych, widocznych wyraźnie przede wszystkim w trzech miastach – Krakowie, Skawinie i Oświęcimiu – którym chcielibyśmy przyjrzeć się dokładniej w niniejszym artykule.
Małopolska - jako województwo o zróżnicowanej strukturze demograficznej i silnie rozwiniętym ośrodku metropolitalnym - utrzymuje się od lat w gronie województw o jednej z najniższych stóp bezrobocia w kraju. Rozmaite wskaźniki, dostarczane przede wszystkim przez GUS, oscylują wokół 4% (w zależności od miejscowości), rzadko przebijając poziom 5% - a w wielu przypadkach są i znacznie niższe niż 4%.
Obserwując strukturę rynku pracy w Małopolsce widzieć będziemy istną mozaikę rozmaitości. Z jednej strony mamy rozwinięty rynek usług i technologii w Krakowie, z drugiej - przemysłowe zaplecza w postaci Skawiny i mniejszych miast powiatowych, gdzie deficyty kadrowe mają charakter punktowy, lecz powtarzalny. Dynamika tego rynku - jakkolwiek pozbawiona spektakularnych skoków - zmienia się przede wszystkim w ramach struktury zawodów deficytowych i nadwyżkowych, które są systematycznie notowane przez Powiatowe Urzędy Pracy.
Trendy, które można dziś uznać za dominujące, to - po pierwsze - konsekwentna erozja znaczenia zawodów ogólnych (sprzedawca, magazynier czy pracownik administracyjny) na rzecz zawodów z jasno określonymi kompetencjami i możliwościami automatyzacji. Drugą kwestię stanowi wyraźna regionalizacja popytu, widoczna przede wszystkim w rozdźwięku między Krakowem, a jego satelitami. O ile w stolicy województwa utrzymuje się wysoka chłonność rynku w sektorach IT, finansów i marketingu, o tyle w okolicznych miejscowościach dominują potrzeby przemysłowe i produkcyjne - mniej widoczne w statystykach ogólnopolskich, ale kluczowe dla gospodarek lokalnych.
Kraków — miasto o najbardziej nasyconym rynku pracy w Małopolsce — od lat utrzymuje się w czołówce krajowych statystyk zatrudnienia. Stopa bezrobocia rejestrowana w stolicy województwa pozostaje jedną z najniższych w regionie - na początku 2026 roku oscylowała wokół 3 %, co może sugerować panowanie rynku pracownika.
Niemniej, sytuacja w Krakowie jest dość niejednoznaczna. Z jednej strony rośnie liczba ofert dla specjalistów z obszaru IT, finansów, logistyki i marketingu, ale z drugiej - coraz trudniej obsadzić wakaty w zawodach fizycznych, takich jak magazynier, operator wózka widłowego czy pracownik budowlany. Najnowsze ogłoszenia o pracę w Krakowie, dostępne licznie pod hasłem "praca Kraków", wskazują na deficyt pracowników w niemal każdej grupie kompetencyjnej - co jest skutkiem intensywnego rozwoju gospodarczego w regionie, ale też rosnącej rotacji i migracji wewnętrznej.
Charakterystyczne dla Krakowa jest przesunięcie środka ciężkości rynku pracy w stronę zawodów opartych na wiedzy - dobrze wykształcona kadra akademicka i dostępność absolwentów uczelni wyższych tworzą zaplecze dla sektora nowoczesnych usług biznesowych, który wciąż zwiększa zatrudnienie. Jak jednak wspomnieliśmy wyżej, jednocześnie branże wymagające obecności fizycznej - zwłaszcza produkcja i logistyka - borykają się z niedoborami kadry operacyjnej, mimo, że poziom wynagrodzeń w wielu przypadkach przekracza 5000 zł brutto.
Skawina - oddalona od centrum Krakowa o niespełna 15 kilometrów - w jakimś stopniu pełni funkcję satelickiego wobec małopolskiej stolicy, ale i de facto niezależnego ośrodka zatrudnienia, którego gospodarka opiera się przede wszystkim na przemyśle. W mieście funkcjonuje ponad 3 300 zarejestrowanych podmiotów gospodarczych, z czego duży odsetek to firmy produkcyjne, przetwórcze i logistyczne.
Rynek pracy na tym obszarze ma wyraźnie przemysłowy profil - oferty dominujące w serwisach rekrutacyjnych (które przeglądać możemy choćby pod hasłem "praca Skawina") koncentrują się wokół stanowisk takich, jak pracownik produkcji, operator maszyn, elektryk utrzymania ruchu, a także magazynier.
Choć Skawina nie generuje tak silnego przyrostu nowych miejsc pracy jak Kraków, to jej znaczenie dla regionalnego bilansu zatrudnienia rośnie - przede wszystkim jako stabilne źródło zapotrzebowania na pracowników średniego szczebla technicznego. Mniejsze nasycenie rynku skutkuje mniejszą rotacją i bardziej przewidywalnymi trendami rekrutacyjnymi, ale też, niestety, mniejszymi możliwościami awansu wewnętrznego czy przebranżowienia.
Oświęcim, podobnie jak Kraków i Skawina, utrzymuje status regionalnego ośrodka pracy, choć jego rynek nie generuje tak wyraźnych impulsów wzrostu, jak obserwowane właśnie w Krakowie czy w Skawinie. Stopa bezrobocia w powiecie oświęcimskim w 2025 roku utrzymywała się na poziomie 5-5,5 %, co lokuje region powyżej średniej małopolskiej. Lokalne struktury zatrudnienia są silnie powiązane z sektorem produkcji - szczególnie w branży chemicznej, budowlanej i przetwórstwa - przy jednoczesnym istnieniu dużej grupy pracodawców z obszaru handlu detalicznego i usług gastronomicznych. Dostępne w serwisach ogłoszeniowych oferty - w szczególności pod hasłem "praca Oświęcim" - pokazują umiarkowane, ale stabilne zapotrzebowanie na pracowników fizycznych, technicznych i usługowych.
W przeciwieństwie do metropolii, Oświęcim nie doświadcza presji związanej z rosnącym sektorem usług opartych na wiedzy - lokalne potrzeby koncentrują się wokół obsługi procesów produkcyjnych, magazynowania i logistyki. Widać to choćby w sporej liczbie ofert pracy dla takich stanowisk, jak pracownik produkcji, operator CNC, kierowca kat. C+E i jednocześnie w niewielkim udziale ofert skierowanych do specjalistów spoza branż technicznych.


