Rosjanie po raz trzeci od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie użyły Oriesznika – hipersonicznego pocisku balistycznego. Tę informację przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Potwierdziło ją też rosyjskie ministerstwo obrony. W nocnych atakach zginęły co najmniej 4 osoby, a 83 zostały ranne.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
"Trzy rosyjskie rakiety uderzyły w instalację wodociągową, spaliły targowisko, uszkodziły dziesiątki budynków mieszkalnych i kilka zwykłych szkół. (Przywódca Rosji Władimir Putin - przyp. RMF FM) wystrzelił swój Oriesznik w kierunku Białej Cerkwi (miasta w obwodzie kijowskim)" - napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w komunikatorze Telegram. Głównym celem ataku był Kijów.
Zaznaczył, że ważne jest, aby najnowsza fala rosyjskich nalotów nie pozostała bez konsekwencji. Potrzebne są rozwiązania zarówno ze strony USA, jak i Europy oraz innych podmiotów, aby zmusić Putina, by "wypowiedział słowo 'pokój'" - stwierdził Zełenski.
Ministerstwo obrony Rosji potwierdziło, że wojsko rosyjskie użyło Oriesznika w nocnym ataku na Ukrainę. "Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej przeprowadziły zmasowany atak z użyciem rakiety balistycznej Oriesznik, rakiet balistycznych (...) Iskander, hipersonicznych rakiet balistycznych powietrze-powietrze Kindżał, pocisków manewrujących Cyrkon i dronów" - podało ministerstwo w oświadczeniu cytowanym przez agencję AFP. Według resortu powodem były ukraińskie naloty na infrastrukturę cywilną w Rosji.
Resort zadeklarował też, że celem rosyjskiego ataku były wyłącznie ukraińskie obiekty wojskowe.
W nocnych zmasowanych rosyjskich atakach zginęły co najmniej cztery osoby, a 83 odniosły obrażenia. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że armia rosyjska wykorzystała drony bojowe oraz rakiety wystrzelone z powietrza, morza i ziemi. Przeciwnik użył łącznie 600 dronów i 90 rakiet, w tym Oriesznika - przekazano.
Jak potwierdziły Siły Powietrzne, w ramach nalotu jedna rakieta balistyczna średniego zasięgu została wystrzelona z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim na południowym zachodzie Rosji. Z tego poligonu dwukrotnie wystrzelono Orieszniki w stronę Ukrainy: 21 listopada 2024 w kierunku miasta Dniepr i 8 stycznia 2026 roku w stronę Lwowa.
Rzecznik Sił Powietrznych, płk Jurij Ihnat, potwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że to właśnie Oriesznik zaatakował rejon białocerkiewski, oddalony o około 80-90 km od Kijowa.
Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 604 cele, w tym 55 pocisków i 549 dronów. 19 pocisków rosyjskich prawdopodobnie nie osiągnęło celów; informacje są weryfikowane.
Według wstępnych informacji odnotowano trafienia 16 rakiet i 51 dronów w 54 lokalizacjach.
Ostrzeżenie Zełenskiego pojawiło się po tym, jak Putin nakazał swoim siłom zbrojnym przygotowanie opcji odwetu przeciwko Ukrainie za atak dronów na akademik w piątek w Starobielsku - mieście na terenie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej. Ukraińskie wojsko zaprzeczyło tym oskarżeniom i poinformowało, że celem był rosyjski oddział dowodzenia dronami.
Oriesznik to rosyjski system rakietowy średniego zasięgu (IRBM). Zdaniem zachodnich ekspertów to zmodyfikowana wersja międzykontynentalnego pocisku balistycznego RS-26 Rubież. Pocisk porusza się z prędkością dochodzącą 8-10 machów (ponad 10-12 tys. km/godz.) i ma zasięg do 5,5 tys. km. Rakieta przemieszcza się w przestrzeni kosmicznej, w której następuje oddzielenie się bloku bojowego, który może być wyposażony w sześć głowic. Teoretycznie pocisk może przenosić głowice jądrowe, jednak dotychczasowe przypadki zastosowania wobec Ukrainy wskazują na użycie ładunków kinetycznych, powodujących zniszczenia dzięki własnej masie i dużej prędkości w momencie uderzenia.


