Roje dronów, spadające rakiety i silne eksplozje - tak wyglądała ta noc w Kijowie. Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak na stolicę Ukrainy. Zginęła co najmniej jedna osoba. W związku z tymi uderzeniami w nocy polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że poderwane zostały polskie i sojusznicze myśliwce. Ich operacja trwała ok. trzech godzin.
- Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy i dronowy na Kijów.
- W wyniku ataku zginęła co najmniej jedna osoba, a uszkodzone zostały budynki mieszkalne i szkoły w centralnej dzielnicy Szewczenko.
- W związku z rosyjskim atakiem polskie i sojusznicze myśliwce zostały poderwane i operowały przez około trzy godziny w polskiej przestrzeni powietrznej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W nocy Rosja uderzyła w stolicę Ukrainy. Na Kijów spadały rakiety, na niebie zaroiło się od dronów. Uszkodzone są budynki mieszkalne i szkoły. Co najmniej jedna osoba nie żyje.
Eksplozje rozległy się w mieście tuż po godzinie 1 w nocy (północ czasu polskiego), niedługo po tym, jak ukraińskie siły powietrzne ostrzegły na swoim kanale Telegram, że Rosja może wystrzelić rakietę balistyczną średniego zasięgu Oresznik.
Ukraińskie siły powietrzne nie odpowiedziały na razie napytania agencji Reutera, czy rakieta Oresznik trafiła w jakiś cel podczas ataku.
Burmistrz Kijowa, Witalij Kliczko, napisał na Telegramie, że jedna osoba zginęła po trafieniu dziewięciopiętrowego budynku mieszkalnego w centralnej dzielnicy miasta, Szewczenko. Służby ratunkowe były na miejscu, aby ugasić pożar.
W tej samej okolicy kilka osób utknęło w schronie przeciwlotniczym w szkole, po tym, jak w wyniku uderzenia wejście zostało zablokowane przez gruz - poinformował Kliczko. Więcej osób miało utknąć w schronie w centrum biznesowym w Szewczenko, powiedział szef miejskiej administracji wojskowej.
Według administracji wojskowej miasta, w nocnym ataku zostało rannych 20 osób.
Trzy kolejne osoby zostały ranne w regionie kijowskim, według gubernatora Mykoły Kałasznika.
W sobotę prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Rosja przygotowuje uderzenie przeciwko Ukrainie z użyciem rakiety Oresznik, powołując się na informacje wywiadowcze z Ukrainy, USA i Europy.
Rosja już dwukrotnie zaatakowała Ukrainę rakietą Oresznik, którą prezydent Rosji Władimir Putin chwalił jako niemożliwą do przechwycenia ze względu na jej prędkość przekraczającą 10-krotnie prędkość dźwięku.
Ostrzeżenie Zełenskiego pojawiło się po tym, jak Putin nakazał swoim siłom zbrojnym przygotowanie opcji odwetu przeciwko Ukrainie za atak dronów na akademik w piątek w Starobielsku - mieście na terenie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej. Ukraińskie wojsko zaprzeczyło tym oskarżeniom i poinformowało, że celem był rosyjski oddział dowodzenia dronami.
W związku z sytuacją w Ukrainie w polskiej przestrzeni powietrznej blisko trzy godziny operowało wojskowe lotnictwo. Ok. 5 nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że akcja została zakończona. "Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP" - napisało dowództwo w komunikacie na platformie X. Dowództwo podziękowało też za wsparcie lotnictwu wojskowemu Francji i Holandii.


