Wołodymyr Zełenski w rozmowie z włoskim dziennikiem "Corriere della Sera" zapewnił, że nie odda Donbasu i nie spełni żądań Władimira Putina. Prezydent Ukrainy podkreślił, że ustępstwa wobec Rosji otworzyłyby jej drogę do kolejnych regionów Ukrainy.
- Wołodymyr Zełenski podkreślił, że ustępstwa wobec Rosji oznaczałyby otwartą drogę dla wojsk Władimira Putina do centralnych regionów Ukrainy.
- Prezydent Ukrainy ocenił, że po nieudanej ofensywie zimowej Rosja ponosi gigantyczne straty - nawet do 35 tys. żołnierzy miesięcznie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Ukraiński przywódca przyznał, że wojna na Bliskim Wschodzie może postawić jego kraj w trudnej sytuacji. Nigdy nie zostawię Donbasu i 200 tys. Ukraińców, którzy tam mieszkają. Czemu miałbym to zrobić? Bo Putin to narzuca jako warunek pokoju? A zaraz potem narzuci nowe warunki? Nie, nie zgadzam się - oświadczył Zełenski w rozmowie z włoskim dziennikiem.
Jeśli się wycofamy, Rosjanie będą mieli otwartą drogę do centrum kraju - ocenił prezydent.
Putin przegrał swoją ofensywę zimową. Zaatakował elektrownie w czasie największych mrozów. Chciał nas podzielić, chciał nastawić ludność cywilną przeciwko wojsku, by zmusić ją do tego, żeby przestała walczyć. Nie udało mu się to - podkreślił przywódca Ukrainy.
Rozmówca "Corriere della Sera" przypomniał, że Rosja ponosi ogromne straty w ludziach - nawet do 35 tys. miesięcznie.
To gigantyczna liczba. Teraz Putin ma zmobilizować 400 tys. nowych żołnierzy, ale jego armia przestała rosnąć. Straty są równe liczbie nowych rekrutów. Oni są sparaliżowani, bliscy kryzysu - powiedział Zełenski.
Jego zdaniem poważne negocjacje pokojowe zaczną się wtedy, gdy rosyjska armia zacznie się zmniejszać pod względem liczebności.
Zełenski mówił też w wywiadzie dla włoskiego dziennika o procesie negocjacyjnym, wyjaśniając, że następne trójstronne spotkanie z Amerykanami mogłoby odbyć się 5 lub 6 marca. Wolałbym w Genewie albo, w każdym razie, w Europie, ponieważ wojna toczy się na naszym kontynencie - przyznał.
Mówiąc o zdolnościach militarnych Europejczyków, ukraiński przywódca zauważył, że "są szybsi niż wcześniej, ale wciąż nie są w stanie zastąpić Stanów Zjednoczonych" we wsparciu dla Kijowa.
Zełenski wyraził też opinię, że premier Węgier Viktor Orban przegra zbliżające się wybory. "Wtedy będziemy mogli wznowić normalne relacje z tym krajem" - oznajmił.
Pytany o to, czy sam będzie kandydował w wyborach, odparł: "Zobaczę, czego będą chcieli Ukraińcy".
Prezydent Ukrainy, odnosząc się do ataku USA na Iran, ocenił, że była to "dobra decyzja". Iran produkuje mnóstwo broni dla Rosji, zwłaszcza drony i pociski. Teraz nie będzie mógł już tego robić, ale może tym razem to Rosjanie uzbroją Irańczyków - powiedział szef ukraińskiego państwa.
Wyraził też obawę w związku z rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie. Możemy znaleźć się w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o pozyskanie rakiet i broni w celu obrony naszego nieba, ponieważ Amerykanie i ich sojusznicy na Bliskim Wschodzie mogą ich potrzebować do własnej obrony - przyznał Zełenski.


