W nocy z czwartku na piątek rosyjskie drony zaatakowały Kijów i Lwów. W stolicy Ukrainy doszło do eksplozji i pożarów, uszkodzone zostały budynki mieszkalne oraz sklep. Alarm przeciwlotniczy ogłoszono także we Lwowie, gdzie również słyszano wybuchy. Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegał wcześniej przed możliwością zmasowanego ataku.

  • Rosja przeprowadziła nocny atak dronami na Kijów i Lwów.
  • W Kijowie doszło do eksplozji i pożarów, uszkodzony został budynek mieszkalny i sklep.
  • We Lwowie po ogłoszeniu alarmu przeciwlotniczego słyszano serię wybuchów.
  • Służby ustalają szczegóły ataku i zakres zniszczeń.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W nocy z czwartku na piątek w Kijowie rozległy się eksplozje. Jak poinformował mer miasta, Witalij Kliczko, rosyjskie drony uderzyły w stolicę Ukrainy, powodując wybuchy i pożary w różnych częściach miasta. Jeden z bezzałogowych statków powietrznych rozbił się na dziedzińcu budynku mieszkalnego, a pobliski sklep został częściowo zniszczony.

Według relacji władz miejskich w wyniku ataku wybuchło kilka pożarów. Służby ratunkowe natychmiast przystąpiły do akcji gaśniczej i zabezpieczania terenu. Na miejscu pracują także zespoły odpowiedzialne za ocenę szkód i udzielanie pomocy poszkodowanym mieszkańcom.

Alarm i wybuchy we Lwowie

Rosyjski atak nie ograniczył się wyłącznie do Kijowa. Ukraińskie media informują, że alarm przeciwlotniczy ogłoszono również we Lwowie. Mer miasta Andrij Sadowyj przekazał, że po ogłoszeniu alarmu mieszkańcy usłyszeli serię eksplozji.

Trwają ustalenia, czy doszło do bezpośrednich trafień i w których rejonach miasta. Władze współpracują ze wszystkimi służbami, by jak najszybciej wyjaśnić sytuację.

Ostrzeżenie prezydenta Zełenskiego

Jeszcze w czwartek wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegał przed możliwością przeprowadzenia przez Rosję masowego ataku w nocy. Jego słowa potwierdziły się kilka godzin później, gdy rosyjskie drony zaatakowały ukraińskie miasta.