153 tysiące przestępstw i zabójstwa generałów koordynowane przez jedną aplikację? Rosyjskie władze uderzają w Pawła Durowa, oskarżając go o dopuszczenie do serii zamachów, w tym ataku na Krokus City Hall. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej w walce o kontrolę nad umysłami Rosjan. Sprawdzamy, jak Kreml buduje własny "cyfrowy mur" na wzór chiński.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Według informacji "Rossijskiej Gaziety" i "Komsomolskiej Prawdy", śledztwo wobec Pawła Durowa prowadzone jest na podstawie materiałów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Rosyjskie media twierdzą, że w warunkach wojny Telegram stał się "głównym narzędziem służb specjalnych NATO i ukraińskiego reżimu"

Służby podkreślają, że "iluzja anonimowości" przyciągnęła do komunikatora "armie radykałów, przestępców i terrorystów", co - zdaniem władz - stanowi poważne zagrożenie dla społeczeństwa.

Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie w Rosji zarejestrowano ponad 153 tysiące przestępstw z użyciem Telegrama, z czego 33 tysiące miało charakter terrorystyczny lub ekstremistyczny. Wśród nich wymienia się organizację zamachów, podpaleń komisariatów wojskowych oraz zabójstw. Według rosyjskich mediów, w wyniku zamachów koordynowanych przez Telegram zginęło dziewięciu wysokich rangą wojskowych, w tym generałowie Igor Kirillow, Jarosław Moskalik i Fanil Sarwarow. Komunikator miał być także wykorzystywany przy organizacji zamachu w "Krokus City Hall" oraz przy zabójstwie Darii Duginy, córki głównego ideologa Kremla Aleksandra Dugina.

Telegram - według rosyjskich władz - nie spełnił żądań Roskomnadzoru (Federalna Służba ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej) dotyczących usunięcia ponad 154 tysięcy kanałów, czatów i botów, w tym tych szerzących dezinformację, nawołujących do ekstremizmu czy łamiących wyroki sądów. W związku z tym Rosja ograniczyła działanie aplikacji - jej funkcjonowanie zostało spowolnione o 55 proc. Roskomnadzor rozpoczął blokowanie Telegrama 10 lutego, tłumacząc to nieprzestrzeganiem rosyjskiego prawa i brakiem zapewnienia bezpieczeństwa obywateli.

Szef FSB Aleksandr Bortnikow stwierdził, że wcześniejsze rozmowy z Durowem "nie przyniosły niczego dobrego" i obecnie nie są prowadzone. Według Bortnikowa, działania Durowa mają charakter "kierowania się własnym interesem", co skutkuje - zdaniem FSB - wzrostem przestępczości.

Telegram – narzędzie wszystkich stron konfliktu

Od początku wojny w Ukrainie Telegram stał się jednym z najważniejszych źródeł informacji zarówno dla Rosjan, jak i Ukraińców. Korzystają z niego żołnierze po obu stronach frontu, a także przedstawiciele władz, blogerzy, propagandyści i opozycja. Wśród użytkowników są zarówno zwolennicy Kremla, jak i przeciwnicy Putina oraz ukraińscy urzędnicy, w tym prezydent Wołodymyr Zełenski.

Pawel Durow, miliarder urodzony w Leningradzie, nie ma wątpliwości, że działania Rosji zakończą się niepowodzeniem. "Rosja ogranicza dostęp do Telegrama, by zmusić obywateli do korzystania z państwowej aplikacji stworzonej do inwigilacji i cenzury politycznej" - podkreślił Durow w oświadczeniu z 11 lutego.

Cztery lata po rozpoczęciu najkrwawszego konfliktu w Europie od czasów II wojny światowej, Rosja rozbudowuje system cyfrowej kontroli społeczeństwa na wzór chiński. Ograniczanie dostępu do niezależnych komunikatorów i VPN-ów to element szerszej strategii wzmacniania represyjnych narzędzi państwa.