Polscy piłkarze byli załamani po meczu z Kolumbią, w którym przegrali 0:3 i stracili szansę na awans do 1/8 finałów mistrzostw świata. „Detale zaważyły na tym, że Kolumbia strzeliła pierwszą bramkę. W drugiej połowie za bardzo się otworzyliśmy i wtedy kompletnie było już widać ich przewagę” – powiedział Grzegorz Krychowiak.

Reprezentacja Polski przed meczem z Kolumbią /DIEGO AZUBEL /PAP/EPA

Kamil Grosicki uważa, że decydująca była porażka z Senegalem: Kolumbia nas zdeklasowała i przegraliśmy umiejętnościami. Inna sytuacja była z Senegalem. Chyba zjadła nas presja. Przegraliśmy tę grupę pierwszym meczem z Senegalem. W niedzielę zabrakło nam umiejętności. Jesteśmy zmęczeni psychicznie tą sytuacją i tym, co się wydarzyło. Musimy jednak dla naszych kibiców zagrać mecz o honor i przynajmniej w jakimś procencie odwdzięczyć im się za wsparcie i doping - ­mówił piłkarz Hull City.

 Detale zaważyły na tym, że Kolumbia strzeliła pierwszą bramkę - powiedział po meczu Grzegorz Krychowiak. W drugiej połowie za bardzo się otworzyliśmy i wtedy kompletnie było już widać ich przewagę. Dobrze zaczęliśmy to spotkanie. Bardzo wysoko, wygrywaliśmy długie piłki. Z czasem to rywale przejęli inicjatywę. Mogliśmy się bronić, ale nie wyszło. Będziemy analizować to spotkanie i wyciągać wnioski. Bardzo ciężko tak na gorąco komentować - uważa pomocnik.

Z kolei Michał Pazdan zauważył, że w na początku meczu Polska grała jak równy z równym:  Chcieliśmy trochę inaczej zagrać. Początek był dobry - pierwsze 15 minut. Staraliśmy się grać wyższe piłki i stwarzać sytuacje. Potem Kolumbia zaczęła szybciej wymieniać piłkę, szybko zmieniali strony z jednej na drugą. Szkoda przede wszystkim tej bramki do przerwy. Mogło się to inaczej potoczyć. Potem odkryliśmy się, a wiadomo jak szybkościowych zawodników ma drużyna Kolumbii. Jakość piłkarska była po stronie Kolumbii. Widać było jak rywale operują piłką, jak szybko się przemieszczają. To my powinniśmy szukać okazji do kontr. Gdybyśmy utrzymali 0:0 do przerwy, mogłoby się otworzyć trochę miejsca na grę z kontry - powiedział obrońca Legii Warszawa.

(ag)