​2,5 tys. funtów wygrał kibic z Anglii, który obstawił - jak mogło się wydawać - nieprawdopodobny wynik 7:1 we wczorajszym meczu Niemcy-Brazylia. Szczęśliwy sympatyk futbolu mieszka w hrabstwie Essex w południowo-wschodniej części kraju.

Zdjęcia rozpaczających kibiców, łamiący się głos komentatorów telewizyjnych, płaczący podczas wywiadów po meczu Julio Cesar czy David Luiz, to obraz Brazylii pogrążonej w smutku po meczu z Niemcami. Z upokarzającej porażki gospodarzy drwią już internauci. czytaj więcej

Jedna z firma bukmacherskich poinformowała, że znalazło się również kilku "śmiałków", którzy postawili na wynik 5:0 do przerwy, co także dało im czterocyfrowe wygrane.

To miło, że na znak solidarności z Neymarem i Thiago Silvą reszta drużyny Brazylii postanowiła nie brać udziału w meczu, ale to się chyba na nich zemściło - żartował rzecznik przedsiębiorstwa.

Kibice Brazylii wczoraj przeżyli szok oglądając to, co działo się w Belo Horizonte. Niemcy nie dali szans gospodarzom mundialu, strzelając pięć bramek w ciągu pół godziny. Kolejne dwa gole wbili już w drugiej połowie. Brazylijczykom tylko raz udało się trafić do bramki, tuz przed końcowym gwizdkiem.

Skład Brazylii był osłabiony przez nieobecność kontuzjowanego Neymara i Thiago Silvy, który pauzował za kartki.

Jeśli ktoś powie, że przewidział ten wynik, to na pewno skłamie - mówił po meczu spiker "BBC Radio Five" Mark Pougatch.

(abs)