Chaos strategiczny w Wielkiej Brytanii w związku z pandemią koronawirusa. Wprowadzano tam zalecenia dotyczące kwarantanny, które są inne dla różnych regionów kraju.

Weźmy na przykład przyloty z Grecji. Turyści powracający do Szkocji muszą podać się dwudniowej kwarantannie, Walijczycy - tylko jeśli wracają z wakacji na określonych wyspach należących do tego kraju. Natomiast Anglicy nie muszą się izolować w ogóle. Podobnie wygląda sytuacja w stosunku do Portugalii i wielu innych popularnych miejsc, gdzie Brytyjczycy spędzają wczasy.

Krytycy zauważają, że ten chaos się pogłębia. To łączy się nie tylko z koniecznością spędzenia dwóch tygodni w domu, ale także z astronomiczną ceną biletów, którzy Brytyjczycy, w zależności gdzie mieszkają, musieli zapłacić, by powrócić z wakacji przed wprowadzeniem obostrzeń. Nawet za zamianę terminu powrotu z wakacji niektóre rodziny zapłaciły do tysiąca funtów. Anglicy, z uwagi na stosunkowo łagodne podejście do tej kwestii rządu w Londynie, wychodzą na tym najlepiej.

Wprowadzenie przed laty administracji regionalnych w Wielkiej Brytanii miało na celu zdecentralizowanie władzy. To one odpowiedzialne są za podejmowanie decyzji bezpośrednio dotyczących mieszkańców Walii, Szkocji i Irlandii Północnej. Regiony te otrzymały swoje zgromadzenia i parlamenty, które są instytucjami wybieranymi demokratycznie. Ustalanie strategii w walce z Covid-19 należy do ich obowiązków.

Dało się to we znaki szczególnie na początku pandemii i wywołało wiele napięć, także na nieistniejących przecież granicach Anglii z Walią i Szkocją. Pojawiły się tam billboardy wzywające Anglików do zaniechania podróży i powrotu do miejsca zamieszkania. Związane to było z wysokim poziomem zakażeń na koronawirusa w Anglii.

Teraz chodzi o poziom zakażeń w innych krajach, popularnych celach wakacyjnych podroży Brytyjczyków. Jest on wyższy niż na Wyspach. Na liście, oprócz Portugalii i Grecji, od tygodni znajdują się Francja, Hiszpania, Holandia, Belgia i Luksemburg.

Dla osób jadących samochodem z Polski do Wielkiej Brytanii, jedynym sposobem na unikniecie dwutygodniowej kwarantanny jest jazda non stop z granicy niemieckiej do tunelu pod kanałem La Manche. Niemcy nie znajdują się na liście państw objętych przymusową kwarantanną. W Calais samochody najpierw wjeżdżają do pociągu, a następnie na jego pokładzie podróżują na stronę brytyjską. Ponieważ kierowcy i pasażerowie muszą w ciągu półgodzinnej jazdy pozostawać w swoich pojazdach, izolacja po przybyciu na Wyspy po jeździe bez przystanków nie jest konieczna. Niestety, sytuacja inaczej wygląda na promach. Wszyscy podróżujący w ten sposób z portów zachodniej Europy, muszą poddać się po przyjeździe dwutygodniowej izolacji.


Opracowanie: