Zaledwie kilka godzin po zakończeniu "przerwy humanitarnej" w Aleppo na północy Syrii, w mieście ponownie wybuchły zacięte walki - poinformowało w sobotę późnym wieczorem Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Zaledwie kilka godzin po zakończeniu "przerwy humanitarnej" w Aleppo na północy Syrii, w mieście ponownie wybuchły zacięte walki - poinformowało w sobotę późnym wieczorem Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.
Antywojenna manifestacja w Londynie /WILL OLIVER /PAP/EPA

Trzydniowa "przerwa humanitarna" w Aleppo, ogłoszona przez wspierającą reżim w Damaszku Rosję, zakończyła się w sobotę o godz. 19 czasu miejscowego (godz. 18 w Polsce).

Kilka godzin później w mieście ponownie wybuchły zacięte walki, m.in. z użyciem artylerii.

Według Obserwatorium lotnictwo sił rządowych lub rosyjskie wznowiło naloty na kontrolowaną przez rebeliantów wschodnią część miasta. Na razie nie ma informacji o ofiarach.

Przerwa w walkach miała według strony rosyjskiej umożliwić przedstawicielom ONZ i syryjskiego Czerwonego Półksiężyca ewakuację z Aleppo chorych i rannych wraz z osobami towarzyszącymi, a także ludności cywilnej.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało w sobotę, że mimo przerwania walk mieszkańcy nie odważyli się opuścić oblężonego miasta; nie przeprowadzono też ewakuacji rannych i chorych.

Władze rosyjskie i prorządowe media syryjskie oskarżyły rebeliantów o uniemożliwianie ewakuacji.

Obserwatorium ostrzegło, że z "przerwy humanitarnej" skorzystały wszystkie strony konfliktu po to, by wzmocnić i przegrupować swe siły.

(j.)