Rozległe obiekty nuklearne Iranu w Natanz zostały zaatakowane podczas operacji wojskowych USA i Izraela przeciwko Islamskiej Republice - twierdzi ambasador Iranu przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA). Z kolei szef MAEA Rafael Grossi przekazał, że obecnie nie ma sygnałów świadczących, iż obiekty nuklearne w Iranie zostały uszkodzone.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Sprzeczne wypowiedzi

Ponownie wczoraj zaatakowano pokojowe, chronione obiekty nuklearne Iranu - powiedział Reza Nadżafi dziennikarzom na spotkaniu 35-narodowej Rady Gubernatorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Zapytany przez Reutersa, które obiekty zostały trafione, odpowiedział: "Natanz".

Z kolei szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi twierdzi, że obecnie nie ma sygnałów świadczących, że obiekty nuklearne w Iranie zostały uszkodzone w atakach USA i Izraela.

Szef MAEA dodał, że w krajach graniczących z Iranem nie wykryto dotąd wzrostu wskaźników promieniowania powyżej normalnych poziomów. Podkreślił, że sytuacja ta może się zmienić, co wiązałoby się z koniecznością przeprowadzenia ewakuacji na dużą skalę.

Ośrodek w Natanz - dlaczego jest tak ważny?

Ośrodek nuklearny w Natanz to kluczowy obiekt irańskiego programu nuklearnego, służący do wzbogacania uranu. Znajduje się w nim rozległy podziemny kompleks wyposażony w około 50 tys. wirówek, z których jednocześnie pracuje około 11 tysięcy. Ośrodek jest silnie chroniony - zabezpiecza go żelbetowa osłona o grubości 7,6 metra, przykryta dodatkowo 22 metrami ziemi.

Obiekt został ujawniony w 2002 roku przez Organizację Ludowych Mudżahedinów Iranu. W trakcie konfliktów zbrojnych, m.in. podczas wojny izraelsko-irańskiej, był celem ataków, w tym izraelskiego ostrzału oraz bombardowania przez siły amerykańskie 22 czerwca 2025 roku.