Liczba ofiar śmiertelnych po brutalnym stłumieniu protestów w Iranie może przekraczać 12 tysięcy osób, a niektóre źródła mówią nawet o 20 tysiącach. W sieci pojawiły się drastyczne nagrania z kostnicy w Teheranie, gdzie widać setki ciał ofiar. Władze blokują dostęp do internetu i informacji, a światowe organizacje apelują o reakcję społeczności międzynarodowej.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Informacje napływające z Iranu są fragmentaryczne z powodu blokady internetu i połączeń telefonicznych, która trwa już piąty dzień. Mimo to, dzięki pojedynczym połączeniom wychodzącym, aktywiści i media zagraniczne szacują, że liczba zabitych może sięgać nawet 20 tysięcy. Oficjalne dane są znacznie niższe - według cytowanego przez Reutera anonimowego urzędnika irańskiego, zginęło około 2 tysięcy osób, jednak niezależne źródła podkreślają, że rzeczywista liczba jest znacznie wyższa, informuje CBS.

CBS News zweryfikowało autentyczność nagrania, na którym widać ponad 400 ciał ofiar protestów w kostnicy na przedmieściach Teheranu. Ciała noszą ślady ran postrzałowych, obrażeń od śrutu i innych poważnych urazów. Służby bezpieczeństwa odwiedzają szpitale, grożąc personelowi, by nie ujawniał danych, dotyczących rannych uczestników protestów.

Demonstracje rozpoczęły się pod koniec grudnia 2025 roku w reakcji na gwałtowny wzrost kosztów życia i szybko przerodziły się w masowe protesty we wszystkich 31 prowincjach Iranu. Prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że jeśli reżim będzie dalej zabijał protestujących, Stany Zjednoczone podejmą działania, nie precyzując jednak, jakie. Pojawiają się jednak doniesienia o szeroko zakrojonych manewrach przebazowania amerykańskiego sprzętu wojskowego w rejon Bliskiego Wschodu. Organizacje praw człowieka apelują o wsparcie dla Irańczyków, zwłaszcza w zakresie dostępu do komunikacji i informacji.

Irańczycy nie odpuszczą

Według aktywistów większość społeczeństwa irańskiego jest zdeterminowana, by doprowadzić do upadku obecnego reżimu. Syn ostatniego szacha Iranu Reza Pahlavi, zadeklarował gotowość powrotu do kraju i apeluje o międzynarodowe wsparcie dla protestujących, choć przywrócenie dynastii Pahlavich na tron wydaje się mało prawdopodobnym rozwiązaniem.

Prezydent Masud Pezeszkian w niedzielnym wpisie na platformie X podkreślił, że "atak przeciwko najwyższemu przywódcy naszego kraju byłby równoznaczny z wojną totalną przeciwko narodowi irańskiemu". Słowa te padły w kontekście rosnących napięć i spekulacji dotyczących przyszłości irańskiego przywództwa, w szczególności postaci Alego Chameneiego.

Prezydent USA Donald Trump w sobotnim wywiadzie dla portalu Politico stwierdził, że "nadszedł czas na poszukanie nowego przywódcy dla Iranu". Wypowiedź ta wpisuje się w coraz ostrzejszą retorykę Waszyngtonu wobec Teheranu, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach w kraju.

Wcześniej dziennik "The Times" informował, że Chamenei ma przygotowany plan ewakuacji, zakładający wylot z Teheranu do Moskwy w otoczeniu najbliższej świty. Do ucieczki miałoby dojść, gdyby służby bezpieczeństwa kraju przestały panować nad sytuacją w kraju.