Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ostro skrytykował najwyższego przywódcę Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, nazywając go "chorym człowiekiem" i wzywając do zmiany władz w Teheranie. Wypowiedzi amerykańskiego przywódcy to odpowiedź na falę protestów oraz brutalne represje wobec demonstrantów w Iranie. Sytuacja w kraju pozostaje napięta, a liczba ofiar i aresztowanych rośnie.

  • Donald Trump publicznie wezwał do zmiany władz w Iranie, krytykując ajatollaha Chameneia.
  • Chamenei odpowiedział, nazywając Trumpa "przestępcą" i obwiniając USA o śmierć tysięcy osób.
  • W Iranie od końca grudnia trwają masowe protesty, które spotkały się z brutalną reakcją władz.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w rozmowie z amerykańskim serwisem Politico stwierdził, że nadszedł czas, by w Iranie nastały nowe władze. W ostrych słowach skrytykował najwyższego przywódcę duchowego i politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, określając go jako "chorego człowieka", który w jego ocenie rządzi krajem w sposób opresyjny i brutalny.

Trump podkreślił, że 37-letnie rządy Chameneiego powinny dobiec końca. Według amerykańskiego prezydenta obecny przywódca Iranu doprowadził kraj do ruiny, stosując przemoc na niespotykaną dotąd skalę

Chamenei odpowiada

Na słowa amerykańskiego prezydenta szybko zareagował ajatollah Chamenei. W swoim wystąpieniu nazwał Donalda Trumpa "przestępcą", zarzucając mu odpowiedzialność za śmierć tysięcy osób oraz szerzenie oszczerstw wobec narodu irańskiego. Chamenei podkreślił, że ostatnie antyirańskie działania Stanów Zjednoczonych różniły się od poprzednich, ponieważ prezydent USA osobiście zaangażował się w próbę destabilizacji sytuacji w Iranie. 

Irański przywódca oskarżył również osoby powiązane z USA i Izraelem o doprowadzenie do śmierci kilku tysięcy ludzi podczas trwających protestów.

Protesty w Iranie: Tysiące ofiar i brutalne represje

Fala protestów w Iranie rozpoczęła się pod koniec grudnia i szybko rozprzestrzeniła się na wszystkie prowincje kraju. Początkowo demonstracje miały podłoże ekonomiczne - były reakcją na pogarszającą się sytuację gospodarczą i rosnącą inflację. Z czasem protesty przybrały charakter antyrządowy, a ich uczestnicy zaczęli domagać się odejścia islamskich duchownych, którzy sprawują władzę od 45 lat. 

Władze odpowiedziały brutalnymi represjami. Według organizacji pozarządowych w wyniku starć zginęły tysiące osób, a liczba aresztowanych może sięgać nawet 20 tysięcy. W kraju wprowadzono surowe środki bezpieczeństwa, a doniesienia o masowych egzekucjach i zatrzymaniach wywołały międzynarodowe oburzenie.

Reakcja Stanów Zjednoczonych i międzynarodowej opinii publicznej

Donald Trump wielokrotnie wyrażał poparcie dla protestujących Irańczyków. W swoich wystąpieniach zapewniał, że "pomoc jest w drodze", a Stany Zjednoczone monitorują sytuację w Iranie. Prezydent USA poinformował także, że otrzymał zapewnienia od władz w Teheranie o wstrzymaniu egzekucji demonstrantów i więźniów. Według Trumpa irańskie władze odwołały ponad 800 zaplanowanych egzekucji, co zostało przez niego ocenione jako krok w dobrą stronę. 

Międzynarodowa opinia publiczna z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń w Iranie. Wiele państw i organizacji apeluje o powstrzymanie przemocy wobec demonstrantów i poszanowanie praw człowieka.