W Teheranie doszło do licznych eksplozji, a nad miastem unoszą się kłęby dymu. Izrael poinformował, że rozpoczął prewencyjny atak na Iran. Wiadomo, że własne uderzenia na Iran prowadzą Stany Zjednoczone.

W sobotni poranek, krótko po godz. 7:00, Izrael rozpoczął "prewencyjny atak" na Iran - poinformował izraelski minister obrony Israel Katz.

W Teheranie, stolicy Iranu, doszło do licznych eksplozji, a nad miastem unoszą się kłęby dymu. Z doniesień wynika, że izraelskie lotnictwo uderzyło m.in. w budynki rządowe.

Reuters podał, powołując się na świadków, że w Teheranie tworzą się długie kolejki przed stacjami benzynowymi, a wielu ludzi wyjeżdża z miasta.

Wybuchy słychać było również w innych irańskich miastach, m.in. w Isfahanie w środkowej części kraju, w Tebriz na północnym zachodzie, Komie i Karadżu na północy, a także w Kermanszahu na zachodzie.

Wiadomo, że przestrzeń powietrzna nad Iranem została zamknięta.

Gdzie jest Ali Chamenei?

Reuters podał, że atakując Teheran, izraelska armia uderzyła, jak się wydaje, w pobliżu biur najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneia.

Jak jednak powiedział agencji Reutera irański urzędnik, przywódcy Iranu nie ma w mieście. Miał zostać przewieziony w bezpieczne miejsce.

Stan wyjątkowy w Izraelu

Tymczasem w całym Izraelu wprowadzono "stan wyjątkowy" - rozległy się syreny alarmowe, a dowództwo izraelskiej armii poleciło cywilom, by pozostali w pobliżu schronów.

Choć na razie nie ma informacji, by Iran w odpowiedzi wystrzelił pociski balistyczne w stronę Izraela, Tel Awiw przygotowuje społeczeństwo "na możliwość ostrzału".

Armia ogłosiła "zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń oraz pracy" z wyjątkiem kluczowych sektorów. Zaapelowała też, by unikać podróży, o ile to możliwe.

Izraelski minister transportu poinformował o zamknięciu przestrzeni powietrznej dla samolotów pasażerskich.