Czy ewolucja człowieka naprawdę się zatrzymała? Z ocen naukowców wynika, że to dopiero początek zmian. Zmieniający się świat, rozwój technologii, podróże kosmiczne i coraz większe mieszanie się populacji sprawiają, że przyszłość naszego gatunku może być zupełnie inna, niż sobie wyobrażamy.
- Przewiduje się, że za tysiąc lat ludzie będą bardziej jednolici pod względem wyglądu - z ciemniejszą karnacją, przypominającą mieszkańców Mauritiusa czy Brazylii.
- Naukowcy sugerują, że ludzkość przyszłości może być też bardziej atrakcyjna fizycznie - większy wpływ na dobór partnerów będą miały kobiety.
- Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Choć mogłoby się wydawać, że osiągnęliśmy ostateczną formę, naukowcy przekonują, że ewolucja człowieka trwa. Dzięki narzędziom takim jak sztuczna inteligencja i generator obrazów Google ImageFX, MailOnline pokazał, jak możemy wyglądać za tysiąc lat.
Przewidywania wskazują na to, że ludzkość stanie się bardziej jednolita pod względem wyglądu. Przeciętny człowiek przyszłości będzie miał ciemniejszą karnację, przypominającą osoby z dzisiejszego Mauritiusa czy Brazylii.
Co ciekawe, naukowcy sugerują, że w 3025 roku ludzie mogą być również bardziej atrakcyjni niż obecnie. W przyszłości, dzięki większej swobodzie wyboru partnerów przez kobiety, atrakcyjne cechy u mężczyzn będą coraz częściej przekazywane potomstwu - mówi prof. Mark Thomas, genetyk ewolucyjny z University College London.
Dzięki nowoczesnej medycynie coraz mniej ludzi umiera przed osiągnięciem dorosłości, dlatego ewolucję napędza dziś liczba potomstwa, a nie przeżywalność. Część naukowców uważa, że może to prowadzić do niższego wzrostu - osoby dojrzewające wcześniej mogą mieć więcej dzieci, a to z kolei sprzyja rozprzestrzenianiu się genów odpowiedzialnych za szybsze dojrzewanie i mniejszy wzrost. To tylko jedna z teorii, jednak nie została ona jeszcze potwierdzona w badaniach populacyjnych - podkreśla prof. Thomas.
Zmieni się także różnorodność genetyczna. Dr Jason Hodgson z Anglia Ruskin University wskazuje na rosnącą liczbę małżeństw mieszanych, zwłaszcza w USA. Jeśli ten trend się utrzyma, populacje będą coraz mniej zróżnicowane pod względem wyglądu, a większość ludzi będzie miała lekko brązową skórę - tłumaczy dr Hodgson.
Coraz większy wpływ na ewolucję mogą mieć technologie, takie jak edycja genów za pomocą CRISPR-Cas9. Choć obecnie większość naukowców uznaje takie działania za nieetyczne, przyszłe pokolenia mogą być mniej powściągliwe.
Już dziś w USA istnieją firmy oferujące usługi "projektowania dzieci", umożliwiające wybór cech takich jak wzrost czy inteligencja. W dalekiej przyszłości zmiany genetyczne mogą zachodzić nawet w ciągu jednego pokolenia - mówi dr Hodgson.
Profesor Robert Brooks z University of New South Wales przewiduje, że wraz z rozwojem komputerów i sztucznej inteligencji, nasze mózgi mogą się zmniejszyć - skoro i tak coraz więcej obliczeń wykonują za nas maszyny. Wzorem zwierząt udomowionych, które straciły od 24 do 30 proc. masy mózgu, ludzie mogą podążyć podobną ścieżką. Może będziemy bardziej ulegli i mniej samodzielni - jak udomowione zwierzęta - pisze dr Nicholas Longrich z University of Bath.
Zmiany mogą dotyczyć także ciała - praca przy komputerze, ciągłe korzystanie ze smartfonów i brak snu mogą prowadzić do problemów z kręgosłupem, osłabienia mięśni czy pogorszenia odporności. Jednak, jak zaznaczają eksperci, nie będą to zmiany ewolucyjne, bo nie są dziedziczone.
Jeśli część ludzkości zamieszka w kosmosie, może dojść do powstania nowych "gatunków" ludzi. Na Marsie, gdzie jest mniej światła i mniejsza grawitacja, ludzie mogą stać się wyżsi, z większymi oczami i jaśniejszą skórą. NASA już dziś obserwuje, że astronauci na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej rosną o kilka procent w pierwszych dniach pobytu w stanie nieważkości.


