"Witam serdecznie. Daj spokój" - japoński kibic przekazał opuszczającej Takasaki Anicie Włodarczyk kartkę z napisem, który miał ją zagrzewać do boju w olimpijskim konkursie rzutu młotem. Dwukrotną mistrzynię igrzysk pomyłka rozbawiła.


Włodarczyk opuściła już Takasaki, gdzie spędziła okres aklimatyzacji i odbyła ostatnie przygotowania do walki o trzecie olimpijskie złoto. W mediach społecznościowych udostępniła zdjęcia z fanem, który na pożegnanie przekazał jej plakat z napisem: "Witam serdecznie. Daj spokój". Ruszając w drogę do Tokio lekkoatletka wytłumaczyła, że kibic chciał dobrze, a napis miał brzmieć całkiem inaczej: "Do boju. Powodzenia".

"Z przyjemnością złożyłam autograf na tym wyjątkowym plakacie i zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie" - przekazała.

Jednocześnie wyraziła żal, że podczas startu w Tokio nie będzie na trybunach kibiców, którzy wspierali ją podczas treningów w Takasaki.

"Brakować mi będzie kibiców na trybunach. Jedno wiem, że wielu z Was będzie serduchem ze mną podczas mojego startu. Dla mnie przez całą karierę obecność kibiców na zawodach to przyzwyczajenie, to dodatkowa motywacja, bo rzucam nie tylko dla siebie, dla najbliższych, ale i dla Was" - napisała Włodarczyk.

Wraz z Joanną Fiodorow i Malwiną Kopron zmagania olimpijskie rozpocznie od eliminacji, które są zaplanowane na godz. 2:10 czasu polskiego w niedzielę. Dwa dni później, tym razem w sesji wieczornej (godz. 13:35), rozpocznie się finał.

Włodarczyk, która w dniu zamknięcia igrzysk skończy 36 lat, ma w dorobku dwa złote medale olimpijskiej. W 2012 roku w Londynie przegrała z Tatianą Łysenko, ale Rosjanka została zdyskwalifikowana z powodu stosowania dopingu i Polkę przesunięto na pierwsze miejsce. W Rio de Janeiro cztery lata później była już bezapelacyjnie najlepsza.

Ostatnie dwa sezony Włodarczyk praktycznie w całości straciła z powodu kłopotów zdrowotnych.