Polska współpracuje ze służbami specjalnymi Ukrainy w sprawie uchodźców - dowiedział się reporter RMF FM Romuald Kłosowski. To kolejny wywiad pomagający nam weryfikować osoby, które legalnie bądź nielegalnie starają się dotrzeć do Polski.

Uchodźcy /STEPHANIE LECOCQ /PAP/EPA

Współpraca dotyczy, po pierwsze, monitoringu nowego szlaku uchodźców, wiodącego nie przez Bałkany i Austrię, ale przez zachodnią Ukrainę i Polskę.

Nie ukrywam, że służby ukraińskie, służby specjalne są partnerskimi, więc staramy się monitorować wszelakiego typu zagrożenia. Nie chcemy być tak zaskoczeni, jak byli zaskoczeni Węgrzy - powiedział naszemu dziennikarzowi Marek Biernacki, koordynator polskich służb specjalnych.

Ważny jest też korytarz uchodźców z Kaukazu. Kilkaset osób próbuje co jakiś czas przejechać pociągami do Polski. Według nas, była też próba sprawdzenia granicy polskiej. Była grupa osób niezidentyfikowanych, która próbowała sprawdzić, jak Straż Graniczna zareagowała - dodał Biernacki.

Koordynator polskich specsłużb podkreślił, że mamy doświadczenia z dużą liczbą uchodźców, bo z Czeczenii przyjęliśmy dotąd blisko 90 tysięcy osób. 

O tym, że polscy pogranicznicy szykują się na powstanie nowego szlaku podróży uchodźców i imigrantów z Bliskiego Wschodu w głąb Europy informowaliśmy w czwartek. Pisaliśmy, że pogranicznicy mają już gotowe zabezpieczenie techniczne. To przede wszystkim kamery termowizyjne, detektory ruchu, helikoptery i drony. Taki arsenał zabezpiecza już nasza granice od czasu inwazji Rosji na Ukrainę.

(mal)