Brytyjskie ministerstwo transportu wprowadza zakaz lotów nad domem księcia Williama i księżnej Kate. Obowiązywać on będzie już od przyszłego miesiąca. Decyzja podyktowana jest względami bezpieczeństwa. Ale nie tylko.

Księżna Kate i książę William / Dominic Lipinski /PAP/EPA

Decyzja ta wymierzona jest także we wścibskich paparazzi. Książęca para i ich dwójka dzieci są obiektem olbrzymiego zainteresowania mediów. Książę William jest drugi w kolejce do brytyjskiego tronu, a jego dwuletni syn Jerzy trzeci.

Strefą zakazu lotów objęta zostanie przestrzeń powietrzna nad rezydencją książęcej pary, która znajduje się w hrabstwie Norfolk, na terenie posiadłości królowej Elżbiety II. Oznacza to, że samoloty, helikoptery i coraz bardziej popularne drony, nie będą mogły latać bliżej niż w odległości 2 km od domu. Zakaz nie będzie obowiązywał lotów jednostek ratunkowych i tych, które należą do rodziny królewskiej.

Podobna strefa zakazu lotów wprowadzona zostanie 1 grudnia nad pobliską rezydencją królowej. Obowiązywać będzie do początku marca, kiedy to Elżbieta II tradycyjnie powraca z posiadłości w Norfolk do londyńskiego Pałacu Buckingham.

(j.)