Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie będzie współprowadziło Teatru imienia Juliusza Słowackiego w Krakowie – poinformował minister Piotr Gliński w liście do posłanek Koalicji Obywatelskiej. Dla teatru oznacza to brak dofinansowania w wysokości 3 milionów złotych na projekty artystyczne i długofalowego finansowania remontu budynku.

Jesteśmy zaskoczeni i źli - mówił dyrektor placówki Krzysztof Głuchowski jeszcze przed opublikowaniem listu ministra Glińskiego. Jak zaznaczył, "to zemsta za wystawienie "Dziadów" w reżyserii Mai Kleczewskiej". Spektakl odbił się szerokim echem, po tym, jak Małopolska Kurator Oświaty Barbara Nowak uznała go za antynarodowy. 

Mówimy o kwocie 3 milionów złotych i dużych pieniądzach w ciągu najbliższych lat na remont jednego z najpiękniejszych budynków teatralnych w tej części Europy - podkreślał Głuchowski. 

Spełniamy wszystkie kryteria. Poza tym byliśmy zapewniani, że taki patronat otrzymamy. Wspomniana akcja pani kurator spowodował nieprawdopodobną zadymę, dyskusję wokół cenzury, bo jakiś przedstawiciel władzy edukacyjnej sugeruje, żeby czegoś nie robić, jednocześnie określa nas mianem nie-Polaków i bolszewików. Myśmy to zostawili bez odpowiedzi, uznając, że nie należy dyskutować z ludźmi, którym rozum coś odbiera i nie potrafią sformułować myśli, i którzy obrażają wszystkich dookoła. Nikt z ministerstwa nie oglądał "Dziadów" Mai Kleczewskiej, pomijając już samą panią kurator. (...) Zaproszenie dla decydentów cały czas jest otwarte, chcielibyśmy, żeby ludzie ten spektakl obejrzeli. Jestem dumny, że przydarzyło nam się coś takiego, jak to dzieło. To wybitny spektakl, to arcydzieło - podkreślał.

"Teatr nie jest od głaskania władzy"

Głuchowski dodawał, że to teatr, który od ponad 130 lat widział już ogromne skandale.

Każde próby cenzury, czy dyskredytowania w sposób finansowy mszczą się w pierwszej kolejności na tych, którzy wydają takie decyzje. Tu się działy ważne rzeczy, jak premiera "Wesela" czy "Dziadów", były tu prapremiery najważniejszych polskich dramatów. To były premiery "Klątwy", czy pierwsza nagość w teatrze Ireny Solskiej - za każdym razem były afery, wojsko stało dookoła teatru, urzędnicy zamykali dopływ finansowy, wyrzucali dyrektorów teatru, biskupi rzucali klątwy i to dosłownie. To zawsze robił ten teatr, teatr nie jest od głaskania władzy. Ale czy ktoś pamięta o tych ludziach? Ale każdy wie, kto to był Wyspiański - podkreślał. 

Mamy do czynienia z jedną z najważniejszych dla dziedzictwa narodowego instytucji. To miejsce wyjątkowe pod każdym względem i państwa nie stać na utrzymanie tego miejsca tylko dlatego, że Maja Kleczewska zrobiła "Dziady"? - pytał Głuchowski. 

Teatr będzie musiał zrezygnować z kilku premier oraz ograniczyć projekty.

Główny trzon programu chcemy zachować, będziemy się starali znaleźć na to pieniądze, np. wśród sponsorów czy w społeczeństwie - dodaje. 

Budynek teatru wymaga też remontu. Pierwszy z nich, kilkumiesięczny, zaplanowany jest już na przyszły rok.

Gliński: MKiDN nie będzie współprowadziło Teatru im. Słowackiego

MKiDN nie będzie współprowadziło krakowskiego Teatru im. J. Słowackiego. Od nowego roku współprowadzone będą inne ważne instytucje kultury - stwierdził w środę minister Piotr Gliński w liście do posłanek KO, zaczętym cytatem "[...]niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział/ nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział". 

We wtorek posłanki Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska oraz Iwona Śledzińska-Katarasińska w liście do ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego oceniły, że kierowany przez niego resort prowadzi działania wymierzone w krakowski Teatr im. Juliusza Słowackiego. W ich opinii działania MKDiN mają związek z krytyką kontrowersyjnej inscenizacji "Dziadów" w reżyserii Mai Kleczewskiej. 

Posłanki stwierdziły, że na trzy dni przed końcem roku teatr ten wciąż nie otrzymał decyzji dotyczącej współprowadzenia przez MKiDN. 

"Brak decyzji Ministerstwa oznacza, że jedna z najważniejszych scen w Polsce wejdzie w nowy rok z mocno okrojonym budżetem i postawi pod znakiem zapytania realizację założonych na kolejne miesiące planów" - napisały. 

Posłanki KO podkreśliły, że rozmowy między dyrekcją sceny i kierownictwem MKiDN zostały wstrzymane mimo "obietnic resortu i poprawnie złożonych dokumentów". W ich opinii, rzeczywistym powodem takich działań resortu jest krytyka przez polityków Zjednoczonej Prawicy, wywołującej liczne kontrowersje, inscenizacji "Dziadów" w Teatrze im. Słowackiego. W zakończeniu listu pytają, czy jest to prawdziwy powód odmowy współfinansowania teatru i czy ministerstwo planuje zmianę podjętej decyzji. 

W środę wieczorem na Twitterze prof. Piotra Glińskiego zamieszczona została odpowiedź na list posłanek Koalicji Obywatelskiej. "[...]niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział/nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział. Ten cytat z Mickiewicza dedykuję Paniom Posłankom, które były łaskawe zapytać mnie o kwestie polityki ministerialnej dotyczącej współprowadzeń instytucji kultury" - napisał minister kultury i dziedzictwa narodowego. Podkreślił, że zarzuty wysuwane przez Kidawę-Błońską i Śledzińską-Katarasińską są nieuzasadnione. Przypomniał, że do 2015 r. zaledwie 15 samorządowych instytucji artystycznych i 32 muzeów było współprowadzonych przez MKiDN. Obecnie ta liczba sięga 30 samorządowych instytucji artystycznych i 52 muzealnych. 

Wicepremier dodał, że Teatr im. Słowackiego w czasie rządów koalicji PO-PSL nie był wspierany przez państwo - podobnie jak m.in. Teatr Polski w Warszawie, Teatr Wielki i Teatr Muzyczny w Łodzi, Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, które będą finansowane od stycznia 2022 r. 

"Nie były wtedy przez państwo wspierane ważne ośrodki regionalne, jak choćby Filharmonia Podkarpacka, Łódzka czy Filharmonia Szczecińska, zapaść groziła tak ważnym dla polskiej kultury instytucjom jak zespoły Mazowsze i Śląsk, orkiestra Aukso z Tychów, orkiestra Amadeus Agnieszki Duczmal z Poznania, Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej i kilkadziesiąt innych instytucji kultury i pamięci, które w ostatnich latach zostały objęte mecenatem państwa" - dodał Gliński, wskazując, że wówczas posłanki KO nie wysuwały wobec MKiDN zarzutów działania na szkodę polskiej kultury. "Z tej perspektywy krokodyle łzy nad teatrem Słowackiego wydają się nie tylko mało prawdziwe, ale wyglądają wyłącznie na szukanie powodu do kolejnej politycznej zwady" - napisał wicepremier.

Szef MKiDN wyjaśnił, że resort rozważał współprowadzenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, ale zdecydował, że mecenat obejmie w 2022 r. Teatr Muzyczny w Poznaniu i Orkiestrę Symfoniczną im. Karola Namysłowskiego w Zamościu, nowotworzone Muzeum Norwida oraz Muzeum Narodowe we Wrocławiu. "W tym kontekście, przyjęcie przez MKiDN do współprowadzenia (co oznacza poważne i wieloletnie zobowiązanie finansowe) kolejnej instytucji kultury w tym mieście pogłębiłoby dysproporcje w stosunku do wielu innych ośrodków w kraju" - dodał Gliński. Zapowiedział także przesłanie posłankom materiałów informacyjnych dotyczących działalności MKiDN.