Zaczynamy na południu Warszawy. Przystanek pierwszy Uzdrowisko Konstancin-Zdrój, czyli zbiorowe inhalatorium. To jedyne takie miejsce w okolicach stolicy, w którym solanka spływa po gałązkach tarniny. Po krótkim spacerze połączonym z wdychaniem mikroelementów jedziemy w stronę Góry Kalwarii, w pobliżu na stromym wzniesieniu nad doliną Wisły leży Zamek w Czersku. Pierwszy człowiek pojawił się tam 2 tysiące lat temu. Dziś każdy może zobaczyć niesamowite machiny oblężnicze, a potem zrobić sobie piknik. Ostatni przystanek - Pałac w Otwocku Wielkim nad brzegiem jeziora. On już w końcu XIX w. uchodził za świetne miejsce na krótkie eskapady.

Przystanek pierwszy - Uzdrowisko Konstancin-Zdrój, czyli zbiorowe inhalatorium

"Żadne Capri, żadne Nervi, żadna Nicea nie pachną tak jak Konstancin" - pisał Stefan Żeromski. Konstancin-Jeziorna otrzymał status uzdrowiska w 1917 roku. Konstancińska Tężnia Solankowa jest zbiorowym inhalatorium na otwartym powietrzu, które dzięki zamontowanym wewnątrz inhalatorom, zwanymi "grzybkami" umożliwia indywidualną inhalację solankową. Solanka spływając po gałązkach tarniny, na skutek rozproszenia i nasłonecznienia paruje i tworzy aerozol tężniowy. To on wytwarza mikroklimat leczniczy wewnątrz i na zewnątrz tężni, o różnym stężeniu i oddziaływaniu, w zależności od odległości od ścian tężni i grzybka. Wdychając ten aerozol wprowadzamy do organizmu składniki solanki, w tym mikroelementy, które przez drogi oddechowe i skórę przedostają się do krążenia i płynów tkankowych, wywierając działanie miejscowe, jak i ogólnoustrojowe na cały organizm.

Przystanek drugi - Zamek w Czersku, czyli dotknij machiny oblężniczej

Dzięki badaniom archeologicznym dało się ustalić, że najstarsze ślady człowieka na terenie Czerska pochodzą sprzed 2 tysięcy lat. Zamek leży na stromym wzniesieniu nad doliną Wisły, niespełna 3 km od Góry Kalwarii, stanowi cel licznych wycieczek mieszkańców Warszawy. Od końca XIV wieku aż do czasów potopu szwedzkiego, kiedy to uległ zniszczeniu, kontrolował przebiegający u jego stóp ważny szlak handlowy, wiodący z południa i wschodu na północ, wzdłuż Wisły. Dziś - zachowany w formie trwałej ruiny - stanowi atrakcję turystyczną i miejsce spotkań miłośników średniowiecza. Machiny oblężnicze na Zamku w Czersku to jedna z jego największych atrakcji. Wszystkie machiny zostały zrekonstruowane z najwyższą dbałością o szczegóły i przy zastosowaniu średniowiecznych technik rzemieślniczych. Na dziedzińcu zamkowym obejrzeć można potężne miotacze pocisków: trebusz i perrier, taran z okutą belką, hak niszczycielski, oraz chroniące przed ostrzałem wineję i pluteję, a w komnacie na wieży bramnej zamontowano ogromną kuszę wałową. Wszystkich machin można dotykać i to jest dobra wiadomość dla najmłodszych. Zajrzyjcie na wirtualną wycieczkę po Zamku w Czersku  http://www.skyconcept.pl/panorama/czersk/

Przystanek trzeci - Pałac w Otwocku Wielkim. Kiedyś końmi, dziś samochodem

Pałac w Otwocku Wielkim już w końcu XIX w. uchodził za świetne miejsce na krótkie eskapady. Początkowo do pałacu w Otwocku Wielkim można było dotrzeć z Warszawy tylko końmi i na piechotę. Dziś Pałac jest jedną z niewielu tak dobrze zachowanych na Mazowszu późno barokowych siedzib magnackich. Był dawną letnią siedzibą znamienitego warszawskiego rodu Bielińskich. Korpus główny powstał w latach 80. XVII wieku, a skrzydła dodano po jego rozbudowie w latach 40. XVIII wieku. Bryłę pałacu oraz bogatą dekorację rzeźbiarską przypisuje się wybitnemu architektowi Tylmanowi z Gameren. W II poł. XIX wieku pałac popadł w ruinę. Został ponownie przywrócony dawnej świetności po II wojnie światowej. Teraz mieści się tam Muzeum Wnętrz, to Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie.

Korzystałam z pomocy portali: konstancinjeziorna.pl, zamekczersk.pl, mazowsze.travel oraz otwock.mnw.art.pl
(mal)