Światowe linie lotnicze ograniczyły w maju liczbę dostępnych miejsc o dwa miliony – wynika z danych firmy Cirium, analizującej ruch lotniczy. Powołuje się na nie "Financial Times". Całkowita liczba miejsc dostępnych w maju we wszystkich światowych liniach spadła ze 132 do 130 mln.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Przewoźnicy obawiają się, że wojna z Iranem może doprowadzić do spadku dostaw paliwa lotniczego do krytycznie niskiego poziomu i podjęli działania, nim jeszcze Iran wznowił w poniedziałek ataki na amerykańskie okręty i magazyny ropy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Europejscy operatorzy, Lufthansa, Air France-KLM i SAS ograniczyli rozkłady lotów, podczas gdy amerykańskie linie lotnicze Spirit zbankrutowały po zamknięciu przez Teheran cieśniny Ormuz, przez którą przepływa 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej.
Lufthansa skreśliła z harmonogramu od maja do października najwięcej lotów - aż 20 tys. Na drugim miejscu znalazły się Air China, które zredukowały połączenia krajowe.
Zdaniem szefa taniego przewoźnika Ryanair, Michaela O'Leary'ego, europejskie linie lotnicze przygotowują się na kolejne redukcje lotów. Niektórzy przewoźnicy wprowadzili ponadto dopłaty związane ze wzrostem cen paliw, podnieśli ceny biletów i uprzedzili, że ich wyniki finansowe będą niższe od oczekiwanych.
Zdaniem dziennika "The Times", europejskie dostawy paliwa lotniczego są "ekstremalnie ograniczone" z powodu zamknięcia przez Iran żeglugi przez cieśninę Ormuz, którą przed wojną eksportowana była ropa i gaz z Zatoki Perskiej.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna określiła blokadę cieśniny jako największe na świecie zakłócenie wydobycia ropy naftowej i w połowie kwietnia uprzedziła, że Europa ma zapasy paliwa lotniczego na sześć tygodni. Później zaczną się niedobory - przekazał dziennik.
W poniedziałek dyrektor generalny amerykańskiej firmy energetycznej Chevron Mike Wirth ostrzegł, że z powodu zamknięcia cieśniny na całym świecie zaczną pojawiać się fizyczne niedobory ropy naftowej. Jego zdaniem gospodarki zaczną się kurczyć - przede wszystkim w Azji, która była największym odbiorcą paliw z Zatoki Perskiej. Zaczniemy obserwować fizyczne niedobory - powiedział Wirth. Gospodarki będą musiały zwolnić - dodał.


