Ostatnią w Wielkiej Brytanii głębinową kopalnię węgla kamiennego Kellingley Colliery zamknięto w piątek. "To moment historyczny, ale również chwila, które będzie miała prawdziwy wpływ nas tych, którzy pracują w Kellingley, ich rodziny i wspólnotę w szerokim znaczeniu tego słowa” – napisano w komunikacie spółki węglowej UK Coal.
Po 50 latach działalności kopalni wczesnym popołudniem ostatnia szychta wróciła na ziemię z pokładu na głębokości 800 metrów.
Chciałbym podziękować moim kolegom za trudną pracę i ich oddanie w tych trudnych chwilach. To bardzo smutny dzień dla wszystkich osób przywiązanych do tej kopalni - powiedział dyrektor Shaun McLoughlin.
Wraz z zamknięciem kopalni pracę traci ok. 450 osób. W czasach rozkwitu sektora, czyli w latach 20. XX wieku, w wydobyciu węgla kamiennego, jednej z sił napędowych brytyjskiej gospodarki, w blisko 3 tys. kopalń pracowało 1,2 mln ludzi. Zatrudnienie znacząco spadło w drugiej połowie XX wieku, wraz ze spadkiem zapotrzebowania na węgiel.
Dla wielu zamknięcie kopalni to także koniec zawodowego, rodzinnego i społecznego rozdziału ich życia. Większość zatrudnionych w Kellingley rozpoczęła pracę w wieku 15 lat i z trudem może sobie wyobrazić inne zajęcie.
"My i całe Zjednoczone Królestwo jesteśmy pełni uznania dla wszystkich, którzy tyle zrobili na rzecz zaopatrzenia kraju w energię przez całe dziesięciolecia" - głosi komunikat spółki węglowej UK Coal.
Historia górnictwa węglowego w Wielkiej Brytanii jest nieodłącznie związana z ultraliberalnymi rządami premier Margaret Thatcher w latach 80., która zamykała nierentowne kopalnie wbrew gwałtownym protestom górników. Liczne miejscowości związane niegdyś z wydobyciem węgla są do dziś obszarami wysokiego bezrobocia.


