Na dwa dni przed pierwszą rocznicą katastrofy mostu Morandiego w Genui, w której zginęły 43 osoby, zakończyło się burzenie jego pozostałości - ogłosiły w poniedziałek władze miasta na północy Włoch. Rozebrany został ostatni filar konstrukcji, która runęła.

Rozbiórka zakończyła się; zburzono pozostające fragmenty filaru numer 2, ostatniego, który stał - poinformował kierujący tymi pracami inżynier Vittorio Omini. Wyraził satysfakcję z przebiegu tej operacji i zaznaczył: "To była sytuacja, którą trzeba było analizować w spokoju, nie mogliśmy działać w pośpiechu".

Burmistrz Genui Marco Bucci wyjaśnił, że całkowite zakończenie wszystkich prac spóźnione jest o miesiąc. Obecnie będą one skoncentrowane na rozbiórce resztek konstrukcji w pobliżu ewakuowanych zaraz po katastrofie domów mieszkalnych.

W środę, w pierwszą rocznicę katastrofy, odbędą się w Genui uroczystości ku czci ofiar z udziałem premiera Giuseppe Contego.

Kulminacja prac przy rozbiórce pozostałości wiaduktu nastąpiła pod koniec czerwca, gdy wysadzono dwa jego wielkie filary.

W katastrofie 14 sierpnia 2018 roku przed południem zginęły 43 osoby. Jako przyczynę zawalenia się wiaduktu nad rzeką Polcevera, odcinka autostrady, wskazywano jego zły stan techniczny, w tym korozję lin nośnych oraz zaniedbania w konserwacji. Katastrofa jest przedmiotem śledztwa.

Trwają już prace nad budową nowego mostu. Ma być on gotowy w 2020 roku, a zaprojektował go światowej sławy włoski architekt Renzo Piano.

Opracowanie: