Wściekły na decyzję Sądu Najwyższego, który uznał nałożone przez USA cła za nielegalne, Donald Trump ogłosił nałożenie globalnej, 10-procentowej stawki celnej. Taryfa ma obowiązywać przez pięć miesięcy.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Jestem głęboko rozczarowany decyzją Sądu Najwyższego i zawstydzony niektórymi jego członkami, absolutnie zawstydzony, że nie mieli odwagi zrobić tego, co słuszne dla naszego kraju - powiedział Trump podczas konferencji prasowej w Białym Domu. Prezydent podkreślił, że sędziowie, którzy zagłosowali przeciwko niemu, "są przeciwko wszystkiemu, co czyni Amerykę silną, zdrową i wielką".

Trump podziękował natomiast sędziom Clarence’owi Thomasowi, Samuelowi Alito i Brettowi Kavanaughowi za "siłę, mądrość i miłość do kraju", chwaląc ich zdania odrębne.

W piątek Sąd Najwyższy USA w stosunku 6 do 3 podtrzymał wcześniejsze orzeczenia sądów niższej instancji, uznając, że Donald Trump nie miał prawa wykorzystywać ustawy z 1977 roku (International Emergency Economic Powers Act, IEEPA) do nakładania taryf celnych bez wyraźnej zgody Kongresu. Sędzia naczelny John Roberts podkreślił, że prezydent musi mieć "jasne upoważnienie Kongresu", by podejmować tak daleko idące decyzje.

Trump wprowadza globalną stawkę celną

Inne kraje są teraz prawdopodobnie bardzo wesołe - mówił Donald Trump komentując decyzję sądu. Ale szybko przestaną tańczyć - dodał.

Mimo niekorzystnej decyzji sądu Trump zapowiedział, że natychmiast wprowadzi 10-procentowe globalne cło na podstawie tzw. Sekcji 122 ustawy handlowej. Nowe taryfy, w przeciwieństwie do poprzednich, mogą obowiązywać maksymalnie przez 150 dni, chyba że Kongres wyrazi zgodę na ich przedłużenie.

Wymieniony przez Trumpa przepis pozwala na nałożenie ceł wynoszących do 15 proc. na okres do 150 dni.  Każde przedłużenie wymagałoby zgody Kongresu.

Aby Trump mógł wprowadzić 10-procentowe cło na podstawie Sekcji 122, musiałby ogłosić, że Stany Zjednoczone mają duży i poważny deficyt bilansu płatniczego lub grozi im nieuchronna i znacząca deprecjacja dolara - wyjaśnia w rozmowie z agencją Bloomberga Jennifer Hillman, profesor prawa handlu międzynarodowego na Uniwersytecie Georgetown.

Trump zapowiedział również wszczęcie nowych postępowań, które są wymagane przed nałożeniem ceł na podstawie innej ustawy - Sekcji 301. Teraz pójdę w innym kierunku, prawdopodobnie w tym, w którym powinienem był pójść od początku. To będzie nawet mocniejsze rozwiązanie niż pierwotnie planowane - podkreślił.

Cła na podstawie Sekcji 301 mogą obowiązywać dłużej, ale wymagają przeprowadzenia szczegółowych, krajowych dochodzeń, które obejmują przesłuchania oraz możliwość zgłaszania uwag przez firmy lub państwa, których sprawa dotyczy. Dochodzenie musi wykazać, że dany kraj naruszył umowę handlową lub stosuje praktyki obciążające handel USA - podkreśla Hillman.

Prezydent ocenił, że decyzja Sądu Najwyższego "uczyniła uprawnienia prezydenta do regulowania handlu i nakładania ceł jeszcze silniejszymi i bardziej przejrzystymi". Trump wskazał, że zamierza korzystać z przepisów ustawy o handlu z 1974 roku oraz Trade Expansion Act z 1962 roku, choć przyznał, że będzie to wymagało dłuższych procedur. 

Dodał też, że posiada prawo do zastosowania embarga.

Zanim zakończył briefing, prezydent stwierdził, że gospodarka USA jest w doskonałej kondycji. Jesteśmy największą gospodarką na świecie i teraz zdecydowanie najsilniejszą - powiedział Trump.