Wystarczyły pogłoski o nagłej śmierci bydła oraz poważnej chorobie jednego z sąsiadów. Kilkanaście osób wtargnęło w nocy do domu kobiety oskarżanej o czary i spaliło ją żywcem wraz 10-miesięcznym synkiem. Do tragedii doszło w północno-wschodnich Indiach; według statystyk tylko w latach 2000-2016 w tym kraju zamordowano ponad 2,5 tys. osób, głównie kobiet, podejrzewanych o praktykowanie czarnej magii.

Miejscem tragedii jest wioska Kudsai, osada składająca się z około 50 domów z gliny, położona 250 km od stolicy stanu Jharkhand - Ranchi (północno-wschodnie Indie).

Jak relacjonuje BBC, lincz został wywołany najprawdopodobniej przez pogłoski o nagłej śmierci bydła oraz chorobę i śmierć jednego z mieszkańców Kudsai.

Chorobę miała wywołać klątwa

Pustun Birua skarżył się na stany lękowe i omdlenia. Jego żona zwróciła się o pomoc do osoby, która nie ma wykształcenia medycznego ani nie jest pracownikiem ochrony zdrowia, ale służy radą w tego typu sytuacjach (częsta funkcja w wioskach, gdzie nie ma lekarzy czy pielęgniarek). Osoba ta miała odpowiedzieć żonie, że Pustun Birua "nie cierpi na żadną chorobę fizyczną".

Jak relacjonuje BBC, gdy kobietę później zapytano, dlaczego nie zabrała męża do szpitala, odparła, że są biednymi ludźmi, których nie stać na tak dalekie podróże.

W osadzie tymczasem zaczęły rozchodzić się pogłoski, że winę za chorobę Pustuna Birui ponosi Jyoti Sinku, jedna z sąsiadek, praktykująca czary i rzucająca klątwy.

Przyszli w nocy, spalili ich żywcem

Pustun Birua zmarł we wtorek wieczorem. Kilka godzin później, około 12 osób wtargnęło do domu 32-letniej Jyoti Sinku i podpaliło ją wraz z jej 10-miesiecznym synkiem.

Śledczym opowiedział o tym mąż kobiety, który był świadkiem śmierci żony i syna. Feralnej nocy doznał on poważnych oparzeń i przebywa obecnie w szpitalu. Błagałem ze złożonymi rękami, żeby sprawę rozwiązała rada wiejska, ale napastnicy mnie nie posłuchali - opowiada.

Na podstawie zeznań jego i innego członka rodziny, policja zatrzymała czterech mężczyzn. Poszukiwani są pozostali uczestnicy mordu.

To w Indiach poważny problem

Do tragedii doszło kilka miesięcy po tym, jak pięcioosobowa rodzina w sąsiednim stanie Bihar została zamordowana i spalona. Scenariusz był ten sam: atak poprzedziły szerzące się w lokalnej społeczności oskarżenia o czary.

Według Krajowego Biura Rejestrów Przestępczości, w latach 2000-2016 w Indiach zamordowano ponad 2,5 tys. osób, głównie kobiet, podejrzewanych o czary.

BBC zwraca uwagę, że do takich przypadków zazwyczaj dochodzi na terenach zamieszkiwanych przez społeczności plemienne, gdzie powszechne są przesądy, a brak publicznego systemu opieki zdrowotnej sprawia, że ludzie polegają na szarlatanach.