Administracja USA planuje jedynie niewielkie wycofanie sił rotacyjnych, a większość żołnierzy i sprzętu pozostanie na miejscu. Temat ten będzie jednym z głównych punktów czwartkowego spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli.

  • Wycofanie amerykańskich wojsk z Europy będzie ograniczone i obejmie głównie siły rotacyjne.
  • Większość żołnierzy oraz sprzętu USA pozostanie na dotychczasowych pozycjach.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Według informacji przekazanych serwisowi Politico przez źródła z siedmiu europejskich krajów amerykańska administracja od początku roku zapewniała europejskich partnerów, że ewentualne wycofanie wojsk będzie miało ograniczony charakter. Zmiany mają dotyczyć głównie sił rotacyjnych, podczas gdy zdecydowana większość żołnierzy bojowych oraz sprzętu pozostanie w Europie. 

Ambasador USA przy NATO, Matthew Whitaker, zapewnił, że Stany Zjednoczone nadal będą widoczne na kontynencie. Również przedstawiciele NATO podkreślają, że nie należy spodziewać się dużych zmian w obecności wojsk amerykańskich.

NATO wzmacnia rolę europejskich sojuszników

Przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, admirał Giuseppe Cavo Dragone, poinformował o uzgodnieniu nowego podziału odpowiedzialności w strukturach wojskowych Sojuszu. Europejscy sojusznicy mają odgrywać silniejszą rolę w kierownictwie wojskowym NATO, co ma wzmocnić bezpieczeństwo regionu. 

Ważnym wydarzeniem jest także objęcie przez polskiego czterogwiazdkowego generała dowództwa połączonego NATO - JFC Brunssum. To pierwszy taki przypadek w historii Wojska Polskiego.

Kluczowe spotkanie ministrów obrony w Brukseli

Temat obecności wojsk amerykańskich w Europie będzie jednym z głównych punktów czwartkowego spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Polskę reprezentować będzie szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, a delegację USA poprowadzi wiceminister Elbridge Colby. Oczekuje się, że podczas rozmów padną konkretne deklaracje dotyczące przyszłości amerykańskiego zaangażowania w Europie.