Waszyngton, Los Angeles, San Francisco i Nowy Jork – fala antywojennych manifestacji przetacza się przez całe Stany Zjednoczone. We wtorek mija 4 rocznica wybuchu wojny w Iraku.

Czuje wściekłość i gniew. Nie mogę uwierzyć, że to juz cztery lata. Sama nie wiem, ile to jeszcze może potrwać - mówi jedna z protestujących.

W sobotę ponad 50 tys. osób protestowało w Waszyngtonie. Maszerującym pod Pentagon, towarzyszyła kontrdemonstracja obrońców kampanii w Iraku licząca około tysiąca osób.

6 tys. ludzi według policji, a według organizatorów kilkakrotnie więcej, manifestowało przeciwko wojnie w Iraku w Los Angeles. Mniejsze protesty, zarówno za jak i przeciw wojnie, miały miejsce również w San Francisco, San Diego i innych miastach USA.

Z sondażu BBC i ABC NEWS wynika, że 2/3 Irakijczyków jest za wyjściem sił koalicyjnych z Iraku, jeśli poprawi się bezpieczeństwo. Ponad połowa ocenia, że krajowi nie grozi wojna domowa.