Umowa o wolnym handlu Unii Europejskiej z południowoamerykańskim blokiem Mercosur będzie obowiązywać na zasadzie tymczasowej od 1 maja - poinformowała Komisja Europejska.
Kluczowe elementy handlowe porozumienia będą obowiązywać od 1 maja między Unią Europejską a krajami Mercosur, które zakończyły procedury ratyfikacyjne przed końcem marca.
"Argentyna, Brazylia i Urugwaj już to uczyniły. Paragwaj niedawno ratyfikował umowę i oczekuje się, że wkrótce prześle swoje powiadomienie" - podała Komisja w oświadczeniu.
Oznacza to, że od 1 maja możliwe będzie sprowadzanie do UE produktów takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol po bardziej korzystnych dla południowoamerykańskich producentów stawkach celnych. Taka obniżka będzie jednak dotyczyć tylko określonych w umowie ilości danego produktu. W zamian kraje Mercosuru obniżą uznawane w wielu przypadkach za zaporowe cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody.
Tymczasowe stosowanie umowy oznacza, że od maja będą obowiązywały zapisy porozumienia w części dotyczącej tylko handlu, bo jest to kompetencja Komisji Europejskiej. W praktyce oznacza to natychmiastowe zniesienie ceł i barier handlowych. Do czasu pełnej ratyfikacji czekać będą inne, pozahandlowe kwestie, np. ochrona inwestycji i kwestia zamówień publicznych.
W tym przypadku potrzebna będzie ratyfikacja Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich.
Od 1 maja będzie też obowiązywała tzw. klauzula ochronna do umowy, co ma stanowić odpowiedź na obawy rolników, którzy przewidują nadmierny napływ produktów z Mercosuru do UE. Będzie uruchamiana, jeśli ceny danego produktu w UE wskutek importu z Mercosuru spadną o 5 proc. Wówczas możliwe będzie podniesienie ceł na dany produkt lub nawet zakaz wwozu do UE.
Podpisana 17 stycznia umowa handlowa między Unią Europejską i Mercosurem wprowadzi preferencje celne dla eksporterów takich produktów jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol z Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju. Z kolei rynki tych krajów otworzą się na europejski przemysł.
Na początku stycznia większość państw UE wyraziła zgodę na podpisanie porozumienia. Sprzeciwiły się mu: Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry.
Niemcy i inni zwolennicy porozumienia, m.in. Hiszpania, twierdzą, że umowa jest niezbędna, aby zrekompensować straty spowodowane cłami ze strony Stanów Zjednoczonych i zmniejszyć zależność od Chin w zakresie kluczowych minerałów.
Przeciwnicy, na czele z Francją - największym producentem rolnym w UE - twierdzą, że umowa ta spowoduje gwałtowny wzrost importu taniej wołowiny, cukru i drobiu, co osłabi pozycję krajowych rolników.
Dokument musi zostać jeszcze przegłosowany przez Parlament Europejski, który skierował jednak sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE, co opóźnia procedurę.
Do zatwierdzenia umowy doszło mimo protestów rolników w całej Europie, w tym w Polsce.


