Donald Trump został zapytany w programie Glenna Becka (to amerykański konserwatywny komentator polityczny, prezenter radiowy), czy może wyjaśnić okoliczności wizyty szefa CIA w Rosji i „położyć kres spekulacjom”.
Bo te spekulacje są szalone. (...) Są pogłoski, że Putin zamierza sprawdzić determinację NATO, aż po spekulacje, które są szalone — że zaatakuje Anglię — aż po to, że być może Stany Zjednoczone informują ich o irańskich sankcjach, mówiąc, że traktujemy je poważnie - zapytał prezydenta prowadzący.
Donald Trump odpowiedział: Cóż, nic z powyższych. Jest tam, powiedziałbym, w pewnym sensie z półrutynową wizytą. Nie lubię rozczarowywać ludzi. Chcielibyśmy, żeby wojna w Ukrainie się skończyła.
I dodał: John Ratcliffe, to fantastyczny facet. Jest szefem CIA i nie jest tam z żadnego z powodów, o których pan powiedział. Coś może z tego wyniknąć. Bardzo ciężko pracujemy, żeby zakończyć tę wojnę, i szczerze mówiąc, w tym momencie obie strony chcą, żeby się zakończyła - dodał Trump.
„Ekstraordynaryjny przypadek”
Wizytę szefa CIA w Mokskwie komentował w Radiu RMF24 Mariusz Marszałkowski, zastępca redaktora naczelnego portalu Defence24.
Nie jest to zdarzenie, które odbywa się codziennie. To jest raczej ekstraordynaryjny przypadek, kiedy szef amerykańskiego wywiadu odwiedza Rosję. Ostatnia taka wizyta szefa CIA, wtedy Williama Burnsa, miała miejsce w listopadzie 2021 roku, na trzy miesiące przed rosyjską inwazją. Wtedy z przecieków medialnych dowiedzieliśmy się, że po tej wizycie był pewny, że do takiej wojny dojdzie – ostrzegał Marszałkowski w rozmowie z Bogdanem Zalewskim.
