Według francuskiej policji, w paczce, która eksplodowała w czwartek w paryskiej kamienicy - gdzie znajduje się m.in. była firma adwokacka prezydenta Sarkozy'ego – znajdowały się czekoladki, szampan i ładunek wybuchowy. Nadal jednak nie wiadomo, kto o dlaczego dokonał zamachu, w którym zginęła 1 osoba, a 5 zostało rannych.

Aresztowany wcześniej architekt został zwolniony z tymczasowego aresztu. Policja podejrzewała, że to on zorganizował zamach z powodu miłosnego zawodu. Jedną z adresatek paczki była bowiem adwokatka, która odrzuciła jego zaloty. Okazało się jednak, że jest niewinny. Poszukiwana jest natomiast młoda brunetka, która przywiozła paczkę na motocyklu i zostawiła w budynku.