Sudańska opozycja zgodziła się na wstrzymanie akcji nieposłuszeństwa obywatelskiego, w tym protestów i strajku. Negocjacje między protestującymi a wojskowymi zostaną wznowione - ogłosił etiopski mediator w Sudanie Mahmud Drir

Opozycyjny sojusz "Sił Stojących za Deklaracją Wolności i Przemian (DFCF) zgodził się na przerwanie od dziś działań nieposłuszeństwa obywatelskiego", a "obie strony wyraziły zgodę na wznowienie wkrótce rozmów" - powiedział dziennikarzom Drir, który od piątku w Chartumie prowadzi w imieniu etiopskiego rządu mediacje między stronami konfliktu w Sudanie.

Jednocześnie sprawująca władzę Tymczasowa Rada Wojskowa zapowiedziała uwolnienie więźniów politycznych - dodał Drir, wyjaśniając, że jest to krok, który ma zbudować zaufanie przed negocjacjami.

W osobnym komunikacie DFCF ogłosił zawieszenie akcji protestacyjnych i wezwał Sudańczyków, by zakończyli strajk i "w środę udali się do pracy". Wcześniej zapowiadano, że strajk i manifestacje będą trwały do czasu aż Tymczasowa Rada Wojskowa przekaże władzę cywilom.

Rozpoczęte pod koniec kwietnia negocjacje w Sudanie dotyczące sposobu przekazania władzy cywilom i spełnienia warunków stawianych przez wojskowych, którzy chcą zachować wpływ na sytuację w kraju, załamały się 3 czerwca po brutalnych represjach sił bezpieczeństwa wobec protestujących zwolenników opozycji. Zdaniem osób sprzeciwiających się władzom wojska od tego czasu zginęło 118 osób, a ponad 500 zostało rannych. Władze w Chartumie mówią z kolei o 61 ofiarach śmiertelnych.

W czasie poprzednich rund rozmów wojskowi oraz opozycja dyskutowali na temat trzyletniego okresu przejściowego i powołania tymczasowego rządu z udziałem wojskowych i cywilów; okres ten miałby zakończyć się wolnymi wyborami. Kwestiami spornymi są m.in. konkretny skład rządu tymczasowego czy rola zasad islamu w systemie prawnym państwa.

Niepokoje społeczne w Sudanie wybuchły w grudniu. Początkowo spowodowane były rosnącymi cenami, a także brakiem żywności i paliw, szybko jednak zaczęto domagać się dymisji rządzącego krajem przez prawie 30 lat prezydenta Omara el-Baszira; został on zmuszony do ustąpienia 11 kwietnia, a władzę przejęła Tymczasowa Rada Wojskowa. Były prezydent trafił do aresztu.

W Sudanie przeciwko Baszirowi wszczęto śledztwo w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy i posiadania znacznej ilości dewiz z niewyjaśnionych źródeł. Baszir został oskarżony przez Międzynarodowy Trybunał Karny o zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne i ludobójstwo w sudańskiej prowincji Darfur.

Opracowanie: