​Socjaldemokraci podejmą w PE próbę zablokowania kandydatury Węgra Laszlo Trocsanyi’ego na komisarza ds. sąsiedztwa i rozszerzenia - ustaliła nasza dziennikarka Katarzyna Szymańska-Borginon. Mają wiele zastrzeżeń do zaproponowanego przez Ursulę von der Leyen składu Komisji Europejskiej. Z kolei frakcja chadecka (EPL) stanęła murem za całym zaproponowanym składem Komisji Ursuli von der Leyen, a więc także za Polakiem i Węgrem.

Frakcja socjaldemokratów (S&D) uważa, że Ursula von der Leyen osłabiła ich kandydata Fransa Timmermansa, odbierając mu tekę praworządności i mianując obok niego także dwóch innych wiceprzewodniczących wykonawczych - czyli Dunkę Margrethe Vestager oraz Łotysza Valdisa Dombrovskisa.  

Nie zgadzają się także, by teka komisarza ds. migracji nazywać "ochroną europejskiego stylu życia". Będą się domagać spotkania z Timmermansem, żeby od niego usłyszeć "jak został potraktowany" i jak widzi swoja pozycje w nowej KE, oraz spotkania z Ursulą von der Leyen. Atmosfera była gorąca. Sądzę, że nie będzie akceptacji ze strony S&D, jeżeli von der Leyen w czymś nie ustąpi - powiedział dziennikarce RMF FM jeden z członów tej frakcji. 

Socjaldemokraci zamierzają także wymusić na von der Leyen wycofanie kandydatury Węgra Laszlo Trosckanyi’ego. Dlatego, że reprezentuje premiera Orbana, jest twórcą idei, którą forsuje Orban. Myślę, ze wszystko idzie ku temu, żeby go zablokować - mówi eurodeputowany SLD Leszek Miller. Miller przypomniał także, że Trosckanyi był ministrem sprawiedliwości, a więc wprowadzał w życie "te idee". 

Natomiast poparcie socjaldemokratów dla Janusza Wojcechowskiego, polskiego kandydata na komisarza ds. rolnictwa, według Millera "będzie zależało od tego jak zostaną wyjaśnione zastrzeżenia w sprawie rozliczeń jego kosztów podróży". Natomiast murem za Ursulą von der Leyen i jej kandydatami, a więc także za Wojciechowskich i Trosckanyim, stoją europejscy chadecy, do których należy delegacja PO i PSL.